Forum POLITYKA 2o Strona Główna POLITYKA 2o
Twoje zdanie o...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Ekolodzy - ludzie szukający rozgłosu!
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5 ... 10, 11, 12  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum POLITYKA 2o Strona Główna -> Twoje Miejsce Na Ziemi i we Wszechświecie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Pon 8:38, 26 Lut 2007    Temat postu:

Przed chwila powiedzieli w TV że zmiana wariantu to okres conajmniej 5 lat ,ekolog zaprzeczył i powiedział że tylko 2,5 roku -okazuje sie że wariantu ekologów nie robił żaden specjalista sami sobie narysowali.


Rozgoniłbym to towarzystwo
nawiedzonych walczących
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Pon 8:50, 26 Lut 2007    Temat postu:

Sziman co w takim razie powiesz na to? czy to nie ekologia? a może tylko ekonomia? Najważniejsze że TOZ nie może się przyczepić ptaszki nakarmione przecież są.
Życie Warszawy": Polscy hodowcy drobiu karmią kurczaki mączką z zabitych lub padłych zwierząt. Już w 2002 roku ze względu na ryzyko choroby wściekłych krów zabroniła tego Unia Europejska.

[link widoczny dla zalogowanych]

Jakie zadowolone!!
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Pon 9:07, 26 Lut 2007    Temat postu:

Nie wiem czy zauważyłeś, że od dobrych kilku lat mamy wybór - nie chcesz to nie kupuj kurczaków z tej firmy, kupuj u konkurencji a jak nie ufasz i im to kupuj importowane jeśli im również nie ufasz jedz gęsi, kaczki, krowy, świnie i zające albo zostań wegetarianinem. Jeśli większość ludzi podobnie jak Ty brzydzić się będzie kurczakami pasionymi na padlinie to firma, która takie praktyki stosuje zbankrutuje a kolejne jej błędu nie powtórzą - i po cóż dopisywać tutaj jakieś górnolotne pseudoekologiczne bzdety.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Pon 11:53, 26 Lut 2007    Temat postu:

Powiem krotko: industrialne lapy won od przyrody! Kazdej! Ze o perelkach jak Dolina Rospudy to nawet nie wspomne.



W ogole nie interesuje mnie za kadencji ktorego rzadu zasrywa sie piekne krajobrazy - niech to nawet bedzie decyzja samej administracji Busha (mojej ulubionej) - bede kategorycznie, a w ostatecznosci i aktywnie protestowal! I wlasnie nie o polityke (czy konkretnych politykow) tu chodzi, jak zwykle paranoiczne osly. Ta raz jest taka, za chwile inna, rzecz dotyczy postaw mentalnych, ktore zasygnalizowal
(a raczej pieknie uosabia Sziman). Zreszta pal diabli Szimana. Jego powaznie brac nie mozna, bo to juz patologia psychiatrycznie tryskajaca jadem do kazdego "miekkiego" aspektu zycia. Pewnie nawet "kobiete" ma z gumy, bo prawdziwa, jaka by nie byla - jednak czlowieka "zmiekcza" (in-jang). Odezwala sie za to banda ciemnych na duszy i umysle - dokladnie tych, po ktorych mozna sie bylo spodziewac podobnej odzywki. Nie bede wymienial po nikach tych wszystkich Ahrono-podobnych zapaskudzaczy swiata. Brudna swolocz wychynieta raptem z zabobonnej puszczy na drapacze chmur i hipermarkety. Oni jeszcze mentalnie sa w kartezjanskim amoku walki czlowieka z przyroda. Qurva, jak ja dobrze w Polsce poznalem te kreatury. Przyjezdza taki z zachwaszczonej dziury do miasta i wycina w pien wszystko co mu rosnie na okolo domu, nawet trawe w pizdu wywali, kupuje w to miejsce pare metrow angielskiego gotowca i na to stawia yebane krasnale. To bydlo, kiedy zwala syf w lesie w postaci puszek i kolorowo poetykietkowanych zuzytych butelek, uwaza ze to najpiekniejszy akcent otoczenia (tego nie powie, ale tak mysli -
ma to juz wdrukowane w mozgownice z dziadygi pradziadygi).
I takim prowincjonalnym (tu doslownie, bo z Augustowa) "autorytetom" w dziedzinie tego co piekne i dobre ktos chce dac wolna reke (referendum) decydowania? A czyje to? Ta dolina Rospudy? Ich prywatna wlasnosc??
A Tatry, to moze prywatna wlasnosc Gorali?

I to wciskanie ludziom kitu "ze nie mozna inaczej trasy poprowadzic". Kto to mowi? Bo co? Z intratnego kontrakciku nici? I obledne myslenie, że nic sie nie stanie, kiedy przez doline beda przemierzaly karawany transportowe ze Wschodu na Zachod i abarot, a watachy tirowcow walacy kupsztyla i przydrozne grzybiareczki i inne tiroweczki, oraz butelki i tampony po nich beda sie doskonale komponowaly z otoczeniem. I w dupie mam te "obywatelskie" wymachiwanie krzyzami. Jakis idiotyczny psychologiczny szantazyk. (a nawiasem: ladnie to tak wymachiwac krzyzem rozjechanego tirem, bez pozwolenstwa takiego trupa niebianskiego? Czyzby ci wymachiwacze dostali jakies pelnomocnictwa
z zaswiatow?)

I kolejny durny argument ostatnich kiepow - "Unia sama sie wybetonowala a nam sie wybetonowac juz nie pozwala"! No i czy to nie jest myslenie wspomnianych stawiaczy krasnali? Taki zal "niespelnienia" przebija, ze az dupe sciska. A jak w praktyce wyglada ta wymarzona przez nich "LEGOlandia"? Niestety na co dzien to widze. Tutaj drzewa, te ktore sie jeszcze uchowaly, otacza sie stalowa palisada, a chodniki kladzie kolorowa kostka ulozona wzorkami centycznie zmierzajacymi w kierunku tego "dziwu". Zalosny widok. Samo to wiele mowi o Holendrach.
Pod tym wzgledem oni sa biedni ludzie. Czy wiecie, ze tutaj prawie w ogole nie ma ptakow? (mowie o Amsterdamie) poniewaz poza kilkoma parkami nie ma drzew, a jesli - to wlasnie tak cudacznie, sztucznie wkomponowane w urbanistyke. Pardon - sa rybitwy nad kanalami (ale to sila rzeczy) golebie na placach (gdyby im sie w dziub chleba nie pakowalo pewnie by z melancholi wyzdychaly) i jakies kaczki w Vondelparku, czy niedaleko mnie w Westparku (nomen omen) - w podobnie "urokliwej symbiozie" zyjace z ludzmi. Ale Holenrzy, to Holendrzy - ich mozna akurat rozgrzeszyc. Gdyby nie ich "betonowanie" pol kraju byloby pod woda. Polska pod tym wzgledem nie musi nikogo nasladowac. To oni imituja nas.

W lecie zeszlego roku bylem na kajakowym splywie Krutynia i widzialem reakcje tych samych Holendrow (zreszta i Niemcow tam sporo, tez z LEGOlandii przybylych). Te ich geby rozdziawione, a oczy na krutynskie widoki tak im blyszczaly... Kiedy sie slyszy z przejeciem powtarzana mantre "wunderschon", "fabulous" to wtedy czlowiekowi naprawde serce rosnie i w takich wyjatkowych, nielicznych momentach jest nareszcie dumny z Polski (nie z ludzi, bo ich jedyna "zasluga" bylo zaniechanie niszczenia).

To sa nasze prawdziwe skarby, chyba najwieksze (dodalbym jeszcze polskie jedzenie) i jedyne co trzeba karczowac, to myslenie stawiaczy krasnali, pogryzionych kleszczami rutyniazy - jak tych z Augustowa, dla ktorych przyroda jest tylko zielskiem bez znaczenia. Uwazam, ze Polska jeszcze tak na prawde nie zostala "odkryta". Ten boom jest przed nami. Mozemy byc prawdziwa perelka Europy i czerpac z tego ogromne korzysci - o ile, rzecz jasna, inteligentnie do sprawy podejdziemy. Ale pierwszym warunkiem, wazniejszym od innych jest zrozumiec, miec swiadomosc co my wlasciwie za raj mamy, i to tuz pod nosem "zabetonowanych" nacji. Nasza przyroda powinna byc najpilniej strzezonym dobrem narodowym. I nikt mi nie wmowi, ze tego typu podejscie wyklucza nowoczesnosc. Mozemy byc krajem ultranowoczesnym i jednoczesnie zielonym, z dziewicza przyroda. Tamci moga byc tylko ultranowoczesni - swoja szanse na to drugie wlasciwie juz stracili.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Pon 13:48, 26 Lut 2007    Temat postu:

Hehe... Mr. Green

No coż... Obiecałem sobie iż z imć. BL za wiele polemizował nie będę bo... jakoś działam zapalnie. Ale nie omieszkam się wtrącić... słowek parę. Cieszę się z oszołomienia jakie na nim (i zresztą nie tylko na nim) robią te nasze skarby przyrody (to bez ironii)... Ya winkles

Myślę, że doczekamy się wielu podobnych spraw... w najbliższej przyszłości. Winne temu jest olanie przez ostatnie 10-cia spraw transportu w ogole. Dziwnym zjawiskiem (nawet podkreślając czasy PRL) jest to, że struktury drog, kolei... niemal historycznie mamy przytulone bardziej na zachod... co paradoksalnie jest korzystne i do wykorzystania. Teraz na to nakłada się tzw. tranzyt (zwielokrotniony) wsch-zach. czemu nie może podołać dotychczasowy system drog... szczegolnie wschodnich...
Jeszcze za epoki Gierka powstał pomysł... powstania kolejowych szlakow towarowych W-E i N-S... z ktorych powstał jedynie szlak weglowy Pn-Pol(N-S)... W cieniu konteneryzacji transportu mowiło się wowczas o transportowaniu także samochodow cieżarowych... Pomysł ten odżył w latach 80-tych.... potem 90-tych... i zapewne jeszcze ktoś o tym wspomni. A poki co... drog jest za mało... Kto wie czy rozpoczęcie tego pomysłu od obowiązkowego ładowania samochodow cieżarowych rel. wsch-zach początkowo powiedzmy od wys. Warszawy na wschod nie było by rozwiązaniem poważnie ograniczającym zapotrzebowanie na drogi i obwodnice? Zyski są oczywiste... i okazja do zarabiania. Być może dla ruchu lokalnego i sezonowego nawet obwodnice stały by pod znakiem zapytania. A tak mamy to co mamy...

W tym konkretnym przypadku można sobie zadać pytanie... Czy nowo wybudowana trasa zaszkodzi bardziej środowisku niż te wiele tras obecnych, przez ktore przeciska się ta sama (ciągle rosnąca) ilość samochodow? Nie znam szczegołow sytuacji tego przypadku... i być może istnieje możliwość ominięcia tej perełki przyrody być może rujnując mniej ważną gdzie indziej.
Jedno jest jednak pewne... Przyczyną powstawania podobnych spraw i sporow jest udowodniony brak jakichkolwiek zaakceptowanych planow kompleksowych rozwiązań transportowych i konsekwencji w ich realizowaniu. W każdej sytuacji budowę gospodarki rozpoczyna się od Drog, a budowę Państwa od Prawa...

Pozdro... Partyman


Ostatnio zmieniony przez Gość dnia Wto 1:48, 27 Lut 2007, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Pon 15:02, 26 Lut 2007    Temat postu:

Patologicznie to ja tryskam co najwyżej na każdy przejaw głupoty i debilizmu za takie uważam również wynurzenia psedoekologa od siedmiu boleści – bujanego, który raz w swoim, krótkim życiu był się kopsnął do lasu i do dziś wspomnienie zielonych lisków, strumyczków i innych rustykalno – pierwotnych piękności przyprawia go o orgazm. Ja wiem jedno przyroda jakkolwiek cenna miałby nie być nie może stać na przeszkodzie ogólnie pojętego dobra człowieka. Przy czym jednostkowe dobro wczasującego się Bujanago koło chuja mi lata, bo po tygodniu w dziczy spakuje on swój kajaczek weźmie wiosło pod pachy i pojedzie do Amsterdamu „w którym nawet nie ma ptaków” kosić kasunię a miejscowych prostaczków zostawi w rezerwacie najlepiej w lnianych koszulach i w chatach krytych strzechą (ku uciesze międzynarodowej kompaniji – WONDERFULL!!!). Może byś się Bujany zamienił na mieszkanko - Ty w tym cudnym Augustowie przy drodze krajowej nr 8 a jakiś szczęśliwy augustowianin w Twojej kamieniczce w Amserdamie (ponoć na palach – ciekaw jestem w co wbijali te pale chyba w bagienko – może nawet piękniejsze niż te nad Rozpudą) – poszedłbyś na taki deal? Wtedy decyzja nt. doliny należałaby do Ciebie, bo czy chcesz czy nie dolina bardziej należy do tych co tam mieszkają niż do tych co w dowodzie mają wbite Warszawa a o samej Rozpudzie dowiedzieli się z TV.

Kwestia finansowa, którą poruszyłeś pewno istnieje ale logicznie rzecz biorąc to raczej za tymi ekoterrorystami stoją pieniądze. W końcu kontrakt i tak jest zawarty, ziemia wykupiona, projekt zrobiony – jedynie zmiana ustalonej trasy pociągnie za sobą potrzebę wykupu ziemi na innej trasie, sporządzenie nowego projektu i podpisanie aneksu do kontraktu. Wcale nie byłbym zdziwiony gdyby większość ziemi na trasie proponowanej przez „ekologów” należała do nich samych albo raczej do ich sponsorów.

I weź mi nie mów bujany o jakiś „niespełnieniach” – przypuszczam, że moje spełnienie tak jak i spełnienie większości normalnych ludzi w tym kraju pozostaje bez związku z Twoją osobistą satysfakcją. Prawdziwym skarbem Polski nie są wcale hektary lasów, kilometry bagien tylko ludzie, którzy mają prawo do rozwoju, normalnego życia i szacunku. nawet wtedy gdy trzeba będzie wyciąć kilka hektarów chaszczy żeby im to zapewnić. W końcu to dobro człowieka jest podmiotem naszego społeczeństwa a nie dobro sosny czy jakiejś jebanej żaby. Mamienie się, że na tych chaszczach żabach, baganach jakkolwiek miałyby nie być urokliwe zbudujemy sobie dobrobyt to jakieś lewackie mrzonki – na czym chcesz budować PKB na agroturystyce ??? Nawet ona nie pociągnie daleko bez odpowiedniej infrastruktury. Powtórzę jeszcze raz, że tylko naprawdę bogate kraje stać na właściwą (i sensowną) ochronę środowiska.

A teraz podam „ekologiczny” przepis na zbicie kasy (bez potrzeby bolesnych rozstań z polską przyrodą na tułaczce w Amsterdamie):

1. Zakładamy stowarzyszenie ekologiczne mające w statucie zapis o dbaniu o lokalne środowisko. (do założenia stowarzyszenia potrzebować będziemy 7 wspólników albo idiotów wszystko jedno. Można założyć fundację jak się ma kasę wtedy nie potrzeba wspólników).
2. Śledzimy dokładnie co też się dzieje w naszej okolicy.
3. Jak już dowiemy się, że taki np. TESCO (wredny imperialista) chce postawić hipermarket, czekamy aż wykupi ziemię, uzyska odpowiednie pozwolenia, wybierze podwykonawcę i wtedy...
4. Idziemy do szkoły (najlepiej średniej) i łowimy pożytecznych idiotów, którym wciskamy, że łączka na której ma powstać hipermarket to przyrodniczy unikat (żuczki, ważki, szczawie, i wyjątkowo urodziwe wierzby).
5. Dajemy pożytecznym idiotom transparenty, ulotki liny (żeby mogli się przywiązać do wierzb) i ściągamy wrażliwe społecznie lokalne media (jak się da ogólnokrajowe).
6. Sami ubieramy się w garnitur i...
7. Udajemy się do prezesa oddziału TESCO, tłumacząc mu, że jego bezduszna inwestycja poważne zagraża populacji endemicznego kreta żółtozębnego więc nasze stowarzyszenie czuje się w obowiązku obrony tegoż i...
8. Zaskarżenia decyzji o przyznaniu prawa do budowy na tym obszarze wtedy...
9. Kumaty dyrektor pyta się ile chcemy (od TESCO spokojnie można zażądać do 700tys. od stacji benzynowej kilkadziesiąt tysięcy). Niekumaty liczy na obiektywizm organów odwoławczych...
10. Obiektywizm trwa do 3 m-cy i od obiektywnej decyzji się odwołujemy od odwołania również się odwołujemy poczym oczywiście przegrywamy sprawę w NSA trwa to co najmniej 1 rok a jeśli do tego czasu jakiś wyjątkowo twardy dyrektor wytrzyma...
11. Żądamy (zgodnie z kodeksem postępowania administracyjnego) wznowienia postępowania w najniższej instancji ze względu na zaistnienie dodatkowych okoliczności (np. odkrycie na łączce populacji rzadkich turkuciów podjadków)....
12. itd.
13. W końcu każdy zmięknie.
14. Mamy pieniądze na koncie stowarzyszenia ale przeznaczyć je można jedynie na działalność statutową.
15. Namawiamy więc kumpla, żonę, kochankę (niepotrzebne skreślić) do założenia firmy zajmującej się np. szkoleniem proekologicznym.
16. Płacimy firmie 30tys. za wygłoszenie serii odczytów w okolicznych szkołach (najlepiej średnich) nt. potrzeby ochrony lokalnej przyrody.
17. Kasa jest nasza a dzięki odczytom mamy kolejny zastęp pożytecznych idiotów gotowych do kolejnej akcji w „obronie przyrody”.

I to moi sympatyczni koledzy jest prawdziwa ekologia.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Pon 15:07, 26 Lut 2007    Temat postu:

Patologicznie to ja tryskam co najwyżej na każdy przejaw głupoty i debilizmu za takie uważam również wynurzenia psedoekologa od siedmiu boleści – bujanego, który raz w swoim, krótkim życiu był się kopsnął do lasu i do dziś wspomnienie zielonych lisków, strumyczków i innych rustykalno – pierwotnych piękności przyprawia go o orgazm. Ja wiem jedno przyroda jakkolwiek cenna miałby nie być nie może stać na przeszkodzie ogólnie pojętego dobra człowieka. Przy czym jednostkowe dobro wczasującego się Bujanago koło chuja mi lata, bo po tygodniu w dziczy spakuje on swój kajaczek weźmie wiosło pod pachy i pojedzie do Amsterdamu „w którym nawet nie ma ptaków” kosić kasunię a miejscowych prostaczków zostawi w rezerwacie najlepiej w lnianych koszulach i w chatach krytych strzechą (ku uciesze międzynarodowej kompaniji – WONDERFULL!!!). Może byś się Bujany zamienił na mieszkanko - Ty w tym cudnym Augustowie przy drodze krajowej nr 8 a jakiś szczęśliwy augustowianin w Twojej kamieniczce w Amserdamie (ponoć na palach – ciekaw jestem w co wbijali te pale chyba w bagienko – może nawet piękniejsze niż te nad Rozpudą) – poszedłbyś na taki deal? Wtedy decyzja nt. doliny należałaby do Ciebie, bo czy chcesz czy nie dolina bardziej należy do tych co tam mieszkają niż do tych co w dowodzie mają wbite Warszawa a o samej Rozpudzie dowiedzieli się z TV.

Kwestia finansowa, którą poruszyłeś pewno istnieje ale logicznie rzecz biorąc to raczej za tymi ekoterrorystami stoją pieniądze. W końcu kontrakt i tak jest zawarty, ziemia wykupiona, projekt zrobiony – jedynie zmiana ustalonej trasy pociągnie za sobą potrzebę wykupu ziemi na innej trasie, sporządzenie nowego projektu i podpisanie aneksu do kontraktu. Wcale nie byłbym zdziwiony gdyby większość ziemi na trasie proponowanej przez „ekologów” należała do nich samych albo raczej do ich sponsorów.

I weź mi nie mów bujany o jakiś „niespełnieniach” – przypuszczam, że moje spełnienie tak jak i spełnienie większości normalnych ludzi w tym kraju pozostaje bez związku z Twoją osobistą satysfakcją. Prawdziwym skarbem Polski nie są wcale hektary lasów, kilometry bagien tylko ludzie, którzy mają prawo do rozwoju, normalnego życia i szacunku. nawet wtedy gdy trzeba będzie wyciąć kilka hektarów chaszczy żeby im to zapewnić. W końcu to dobro człowieka jest podmiotem naszego społeczeństwa a nie dobro sosny czy jakiejś jebanej żaby. Mamienie się, że na tych chaszczach żabach, baganach jakkolwiek miałyby nie być urokliwe zbudujemy sobie dobrobyt to jakieś lewackie mrzonki – na czym chcesz budować PKB na agroturystyce ??? Nawet ona nie pociągnie daleko bez odpowiedniej infrastruktury. Powtórzę jeszcze raz, że tylko naprawdę bogate kraje stać na właściwą (i sensowną) ochronę środowiska.

A teraz podam „ekologiczny” przepis na zbicie kasy (bez potrzeby bolesnych rozstań z polską przyrodą na tułaczce w Amsterdamie):

1. Zakładamy stowarzyszenie ekologiczne mające w statucie zapis o dbaniu o lokalne środowisko. (do założenia stowarzyszenia potrzebować będziemy 7 wspólników albo idiotów wszystko jedno. Można założyć fundację jak się ma kasę wtedy nie potrzeba wspólników).
2. Śledzimy dokładnie co też się dzieje w naszej okolicy.
3. Jak już dowiemy się, że taki np. TESCO (wredny imperialista) chce postawić hipermarket, czekamy aż wykupi ziemię, uzyska odpowiednie pozwolenia, wybierze podwykonawcę i wtedy...
4. Idziemy do szkoły (najlepiej średniej) i łowimy pożytecznych idiotów, którym wciskamy, że łączka na której ma powstać hipermarket to przyrodniczy unikat (żuczki, ważki, szczawie, i wyjątkowo urodziwe wierzby).
5. Dajemy pożytecznym idiotom transparenty, ulotki liny (żeby mogli się przywiązać do wierzb) i ściągamy wrażliwe społecznie lokalne media (jak się da ogólnokrajowe).
6. Sami ubieramy się w garnitur i...
7. Udajemy się do prezesa oddziału TESCO, tłumacząc mu, że jego bezduszna inwestycja poważne zagraża populacji endemicznego kreta żółtozębnego więc nasze stowarzyszenie czuje się w obowiązku obrony tegoż i...
8. Zaskarżenia decyzji o przyznaniu prawa do budowy na tym obszarze wtedy...
9. Kumaty dyrektor pyta się ile chcemy (od TESCO spokojnie można zażądać do 700tys. od stacji benzynowej kilkadziesiąt tysięcy). Niekumaty liczy na obiektywizm organów odwoławczych...
10. Obiektywizm trwa do 3 m-cy i od obiektywnej decyzji się odwołujemy od odwołania również się odwołujemy poczym oczywiście przegrywamy sprawę w NSA trwa to co najmniej 1 rok a jeśli do tego czasu jakiś wyjątkowo twardy dyrektor wytrzyma...
11. Żądamy (zgodnie z kodeksem postępowania administracyjnego) wznowienia postępowania w najniższej instancji ze względu na zaistnienie dodatkowych okoliczności (np. odkrycie na łączce populacji rzadkich turkuciów podjadków)....
12. itd.
13. W końcu każdy zmięknie.
14. Mamy pieniądze na koncie stowarzyszenia ale przeznaczyć je można jedynie na działalność statutową.
15. Namawiamy więc kumpla, żonę, kochankę (niepotrzebne skreślić) do założenia firmy zajmującej się np. szkoleniem proekologicznym.
16. Płacimy firmie 30tys. za wygłoszenie serii odczytów w okolicznych szkołach (najlepiej średnich) nt. potrzeby ochrony lokalnej przyrody.
17. Kasa jest nasza a dzięki odczytom mamy kolejny zastęp pożytecznych idiotów gotowych do kolejnej akcji w „obronie przyrody”.

I to moi sympatyczni koledzy jest prawdziwa ekologia.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Pon 18:53, 26 Lut 2007    Temat postu:

Oboma rekami, Weles, mogę się tylko podpisać pod Twoim postem. Ekolodzy jako tacy to zupełnie zbędny problem w tej dyskusji. To nieważne, jakie haki na nich można znależć. Nieważne, kim są, po co to robią. Ważne jest to, że w Polsce zaniedbane sa dwa poważne tematy: budowy sieci dróg oraz ekologia.
Tylko pozornie ochrona środowiska jest sprawą wtórną i mniej ważną. Bo jeżeli zostanie zaniedbana w chwili inwestycji,olbrzymich nakładów na budowę dróg, to póżniej, kiedy rozwój ekonomiczny spowoduje wzrost świadomości i zainteresowania stanem środowiska, w jakim żyjemy, będzie już za póżno.
Moje osobiste przekonanie w sprawie Rospudy nie ma nic do rzeczy, i nie będę go dalej dyskutować. Ale uważam, że jeżeli sprawa ma tak głęboki odżwięk społeczny, w Polsce i w całej Unii, to powinna być dokładnie zweryfikowana. Powinna być zbadana konieczność lokalizacji w tym właśnie miejscu, oraz możliwość rozwiązań alternatywnych.
Skupianie sie, zamiast tego, na ekologach, urządzanie lokalnego referendum, organizowanie "spontanicznych" protestów mieszkańców przez działacza Samoobrony rozdmuchuje bezpotrzebnie konflikt ,a nie przyspiesza rozwiązania sprawy zgodnie z interesem ogółu.
Zapewne, będzie więcej takich spraw, i każda powinna być oceniana oddzielnie. Sprawa, a nie ekolodzy.

Pozdrawiam, Jaga[/url]
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Pon 20:21, 26 Lut 2007    Temat postu:

Bycie kolorem ,to za mało ,nie można oceniać ludzi przez stereotypy,takim postrzeganiem to pod budkę z piwem,a potem pretensja że w tym kraju nic się zrobić nie da.

Nie wiem ,czasami myslę że większość sądzi że kasa z nieba leci,a Polska sra gotówką ,co tam IM, można zmienic projekt ,w ąugustowie tyle czekali poczekają jeszcze 5 lat ,ginie 20 osób rocznie ,moga nie włazić pod tiry,a że spać nie można są stopery.Ekologia jakie Qrwa to szczytne,wogóle omińmy całe mazury tu nic nie można zrobić (tam wszędzie jest pieknię )zostawmy ten kraj nie naruszony piękny i dziewiczy i jeźdźmy na zachód do Irlandi ,Angli gdzie kolwiek i QRWA tesknijmy,za brzózkami ,bocianami -bo dla Ludzi miejsca tu nie bedzie ,chyba że na drzewach .

Pozdrawiam -ekolodzy to sabotażyści-przynajmniej w tym przypadku.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Pon 20:36, 26 Lut 2007    Temat postu:

Kiedyś JKM powiedział tak ,nie da sie w Polsce zastosować przepisów unijnych obecnych -bo nie bedą pasowały ,ale da sie zastosować takie które w UE obowiązywały 20lat temu.

Nie wiem czy sie z tym zgadzam ,ale to taka dygresja warta zastanowienia.

Pozdrawiam
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Wto 6:54, 27 Lut 2007    Temat postu:

Widzę że jestem przy Was zwykłym kmiotem dla którego zapach świeżego obornika milszy jest od zapachu wielkich salonów i tak jak Bujany stoję na skraju lasu którego bronię jak środowiska z którego się wywodzę, no cóż małe mieściny mają swoje minusy ale zapewniam Was że na widok tramwaju szoku nie dostaję.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Wto 8:26, 27 Lut 2007    Temat postu:

Poczytując temat od BL, jestem zszokowany mądrością "ekologów"!

Że takie coś, co dopiero dowiedziało się, że nawet będąc w Augustowie, nic im nie byłoby wiadome o jakiejś rzece przelewowej (a co to takowego?), wpadającej do swego polodowcowego przedłużenia zakończonego jeziorkiem o tej samej nazwie, ani też chęci by nie mieli udać się w te miejsce, i zabierają głos ważniejszy od samych mieszkańców okolicy! Otóż ci mieszkańcy tamtych okolic mają takowych miejsc dziesiątki! Sam kanał Augustowski to relikwia (tknięta ludzką ręką)przyrody i bardzo dobrze, że dzięki Rozpudzie odwraca się od niego uwagę! Tego by brakowało! Wszystkie rzeki i rzeczki wpadające do okolicznych jezior to też rarytasy przyrodnicze podobne do Rozpudy, a przyrodniczo czy botanicznie mogą stanowić lepszy jej "wyjątek" niż cała Rozpuda, a nie tylko jej końcowa przypadłość! (W końcu każda rzeka gdzieś kończy bieg). Co w tym dziwnego?

A tu ekolog czy ekolożka, dla których wycięcie 5 drzew, to aż pół lasu protestuje, bo pierwszy raz w życiu zauważyło coś urokliwszego od kilku zasadzonych drzewek i przyciętych trawników! Jakiego urokliwszego? Trzeba wdzieć i wiedzieć coś więcej na ten temat! Trzeba widzieć życie przyrody, trzeba żyć z przyrodą i to przynajmniej w takiej wielkości, jak to robią mieszkańcy Augustowa! Do tej pory Rozpudy czy jej doliny nie zniszczyli i nie myślą niszczyć! Czy tego nie widać? Czy aż trzeba za nich interweniować! Mało tego - zarejestrowali ją, chociaż nie wiem po co i dlatego mają kłopoty! Ale teraz potrzebują obwodnicy! I na to im buce, a to nie są ani przyrodnicy ani botanicy ani prawdziwi ekologowie - decydują za nich! A co, most czy wiadukt i to półkilometrowy psuje cokolwiek? Bo to, że udostępni widok na dolinę, że własnie ci co kilka drzew uważają za las, a struks opalają od swoich asfaltów jak już im coś się spodoba czy tak mniemają, będą mogli wreszcie zobaczyć o co walczą! A właśnie wiadukt im to udostępni. Założę się nawet, że pierwszym przyjechanym tam ekologom nieświadomi niczego tambylcy pokazali owo miejsce, gdzie przyjechali protestować, bo sami nie wiedzieli! Mogli się rozbić w niewłaściwym miejscu! Dlaczego w migawkach z protestu czy wogóle nie ma prawdziwej audycji o Rozpudzie? Nie jest pokazana ani ona, ani jakakolwiek trasa przechodząca przez nią? Czyja to tajemnica? Za każdym razem widzę jakieś migawki, które mogą pochodzić skądinąś, może to być każdy inny zakątek Polski. Albo te trasy obwodnicy! "Nieważne", czy to są jej warioanty czy rysowane przez przygodnych uważaczy się za projektantów. Zresztą to dla tych "strajkujących" ekologów nie jest ważne - który i dlaczego!
A taką drogę-obwodnicę, a szczególnie wiadukty buduje się inaczej! Filary trzeba usadowić, więc znać podłoże pod oboma torfami i ziemiami torfowymi! Więc muszą być wiercenia, musi być znana struktura geologiczna tego zakątka! Przecież taka trasa musi być odpowiednio profilowana, a nie linia jest to linia naprędce pociągnięta przez członka ekipy filmowej do potrzeb pokazania mapy z przebiegiem powyższej trasy! Gdzie w końcu są te mapy z zaprojektowaną trasą? - się zapytowywam! Tego jeszcze nie ma? To o co ten raban? Nie ma projektu udokumentowanego i podpisanego przez fachowców od tychże rzeczy? Więc o co woóle idzie?

A takowych miejsc jak dolina Rozpudy są tysiące w Polsce i miliony pomniejszych. Proszę spojrzeć na dowolną szczególniejszą mapę Polski, a zobaczycie, że nieznajdziecie ani cm*2 na niej bez niebieskiej lini!
Jadąc do samej Rozupy, już pisałem, są setki takich miejsc!

Tylko jedneg jestem pewien! Jeżeli dzięki rozgłosowi nie wolna nic augustowianom, to w galicji wschodzniej żadne z 11 miast tego rejonu nie potrzebuje obwodnicy. Droga z W-wy do Medyki i dalej na Lwów i Ukrainę nie ma żadnych atrakcji przyrodniczych! Nie będziemy zatruwali W-wy o żadne fundusze, ani odkorkowania Niska czy Jarosławia. W moim mieście śmiało można i to tirami rozjeżdzać starówkę! Zadbamy o to aby resztka starego Horteksu (Poltino) czy Browar i mieszkańcy naszego grodu nie pili wody oligoceńskiej! Zniszczymy ją! Zresztą W-wa zadbała już o to nie pozwalając miastu poszerzyć swych granic o "siarkę", czyli piaski i nieużytki!

Ps. A jeżeli znalazłby się chętny na zwiedzanie zakątków przyrodniczych w mojej okolicy (mamy, a jakże i to jak wszędzie - sporo), to chętnie go tam zaprowadzę i... nie wyprowadzę! Mr. Green
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Wto 10:10, 27 Lut 2007    Temat postu:

Jak sie spodziewalem, Sziman musi sobie w necie odreagowac, powkurwiac ludzi (ja to rozumie, bo jest to zboczenie bliskie rowniez mojemu sercu) jednak robi to glupkowato. Na chama wywarza drzwi, ktore mozna spokojnie otworzyc za klamke, atakuje ekologow i idee
ochrony przyrody z dewiacyjnej ale w tym przypadku akurat idiotycznej przekory. Tak jakby w sprawie Rospudy nie bylo optymalnego wyjscia -satysfakcjonujacego obydwie strony. Bo nikt mi nie wmowi, ze jest fizyczna niemozliwoscia poprowadzenie estakady tak, zeby
Augostowianie mieli tiry z glowy a i dolina przy tym nie ucierpiala.
Ale nie, Sziman stawia rzecz na ostrzu noza, na "anty" i zawziety jak mlody kaczor belwederski. Z tych potokow madrosci, ktore zes tu wypaskudzil wez mi Sziman np. objasnij szczegolowo na podstawie jakiego to prawa "wlasnosci" Rospuda i w ogole takie Mazury czy Tatry "sa bardziej" autochtonow niz Warszawiaka? Moze istnieje jakis wzor matematyczny, o ktorym nie wiem, pozwalajacy z dokladnoscia dajaca pewnosc jaka ty masz, skalkulowac: co z dobra publicznego jest "bardziej" czyje, a czyje "mniej"? Z takim wzorem to moze sie nawet doczekamy sytuacji, kiedy jakies stado Gorali wysadzi w powietrze Giewont, poniewaz im zaslania slonce od czego popadaja w melancholie, a melancholia, jak wiadomo - zabija czesciej niz tiry. Tylko patrzec. Juz jedna gorska wioska miala problemy z naswietleniem (pobudowali sie u podnoza gory a potem stekali na zycie w wiecznym cieniu). Tylko, ze to nie byly zawziete kaczko-Szimany, ale Szwajcarzy, ktorzy eko-myslenie maja we krwi. Polozyli na przeciwleglych zboczach wielkie lustra - ty pewnie bys polozyl dynamit pod ta gore. Zgodnie z dewiza (ze zacytuje): "przyroda jakkolwiek cenna miałby nie być nie może stać na przeszkodzie ogólnie pojętego dobra człowieka". (lo qurva, ale sie ubrechtalem - i kto tu lewacko blysnal, jaka u ciebie znienacka troska o czlowieka! Istny biedron i lepper w jednym!). No wiec czemu by Giewontu nie wysadzic, jesli istnialy by dowody na to, ze faktycznie jakichs autochtonow przyprawia ta gora o melancholie? Czemu nie? Prawda?
A Warszawiakom i innym bujanym, zgodnie z szimanowym wzorem "co jest bardziej czyje" - ..... do tego co sie z Giewontem swieci.

Slowo wyjasnienia, a ze bedzie o Mnie, tym chetniej - nawet dwa slowa grzmotne. Nazwales mnie pseudoekologiem od siedmiu bolesci, a ja sie na to nie obrazam, bo z ekologami nigdy sie nie pokumalem, a juz w ogole z ekologami "profesjonalnymi" wiec faktycznie moge byc "od siedmiu bolesci". To raczej kwestia indywidualnego podejscia. Na punkcie niszczenia przyrody i obsrywania krajobrazow mam prywatna korbe
od lat i nie potrzeba mi zadnych wspolnikow zeby ta korbe pielegnowac. Obchodze sie tez bez "pro-eko prasy" (ktora taka jest epizodycznie, i nie przecze - ze moze byc na polityczne, czy jakies inne zamowienie) podobnie nie zeruje na alertach zawartych we wspomnianych przez ciebie ulotkach, jakichs wykladach i innych "wybudzaczach". Mam to w dupie. Dla mnie sprawa jasna: dre ryja i zawsze bede darl wtedy, kiedy cos ladnego (w moim subiektywnym odczuciu) pod dotknieciem brudnego, niewrazliwego na piekno lapska przepoczwarza sie w cos brzydkiego. Bardzo proste przelozenie, bez zadnych podtekstow. I stad ten moj "orgazm". Od zawsze. Rowniez mieszkajac w podwarszawskim Rembertowie, kilometry od Mazur. Spoleczne (calkiem prywatne) zbieranie smieci w "moim" okolicznym lesie, "wyluzowywanie" przesypujacego sie smietnika, noszenie do kontenero, kiedy syf walal sie na chodniku i nikomu to nie przeszkadzalo a na mnie i moje "schylanie sie" patrzono z niesmakiem i jak na wariata. I kiedy sie przyjezdza do Polski pierwsze co uderza czlowieka w oczy to blacha falowana, badziewne grafiti na osmolonych scianach, zly gust i WLASNIE brud.
Taki yebany narod. Po prostu brudasy i tyle. Dla przecietnego polaczka
(celowo z malej) ekologia to puste slowo, ekolodzy - niegrozni (owszem
- moze nawet pozyteczni) dziwacy grasujacy w unijnych i zamorskich krajach. Jesli jednak ekolog zaczyna grasowac w brudnej Polsce wtedy bezzebny motloch chuzia na niego z krzyzami, zlinczowac eko-terroryste,
sabotazyste (pytanie, kto tu jest sabotazysta, szkodnikiem, wandalem?) Wszedzie tylko nie u nas! Dawaj go krzyzem po karku! Bydlo...

Ale wracajac. Epoka industrializacji bedaca do niedawna gwarancja dobrobytu (afrykanskie przekonanie roznego rodzaju Szimanow, ze im kraj bardziej uprzemyslowiony, bardziej wyasfaltowany tym wydawac by sie moglo - bogatszy) minela. Z latwoscia moge sobie wyobrazic zielona, "rustykalna" jak zes sie wyrazil, CZYSTA Polske z minimalna liczba kominow, ktora stawia na nowoczesne technologie, wyroby wysokoprzetworzone, wirtualny handel (rowniez turystyke - jak najbardziej!) bez calych miasteczek "magazynow" z blachy falowanej itp pierdol minionej ery, a jednoczesnie Polske WLASNIE ultranowoczesna i zamozna w skali swiata. Noszenie lnianych portek przewiazanych sznurkiem nie musi byc synonimem biedy i zacofania - w takiej sytuacji tylko naszego kaprysu.

I szybko, bo juz nie mam czasu, wracajac do tematu Doliny Rospudy i jakis podejrzen o niecne knowania - ja tez mam takie podejrzenia. Juz samo to, ze minister SRODOWISKA wystepuje jako rzecznik i obronca budowy trasy niszczacej SRODOWISKO jest dla mnie jakims absurdem.
Z drugiej strony chyba tylko skonczony duren, albo czlowiek o zlej woli bedzie powtarzal brednie o przyrodniczej posledniosci owych
"smierdzacych" w jego interesownej opini "bagienek". I mnie nie
potrzeba do tego certyfikatow o unikalnosci wychodzacych Brukseli
(patrz jak daleko siegnely macki tego twojego "cwaniaczka" manipulujacego ego-gowniazeria) Owszem - cos mi tu nie gra i to bardzo.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Wto 12:40, 27 Lut 2007    Temat postu:

Szczerze się uśmiałem Bujany J))

No tak teraz wszystko jasne, ekolodzy dobre i łagodne owieczki są nam niezbędnie potrzebni – stanowią przecież jedyną zaporę, przed dziczą, która gdyby to nie oni zasrałaby, zaorała i wysadziła Rozpudy, Giewonty itp. Wybacz ale to na pewno nie ja się zacietrzewiam, kwestia tego śmiesznie krótkiego odcinka drogi – to nie jest kwestia ekologii tylko pewnych zasad. Gdyby rząd ustąpił i zgodził się na inną trasę to za rok ktoś by na niej znalazł, kolonię rzadkich ślimaczków i mocą precedensu znowu trzeba by tą trasę zmieniać. W taki sposób można by rzeczywiście „zbudować” „zieloną Polskę”, bo nic by się zbudować nie dało. Zapędziłbyś tym samym wszystkim do swojego wyśnionego rezerwatu – miałbyś gdzie pływać na kajaczku ze swoimi wonderfulującymi kumplami – a to, że „prymitywni tubylcy” nieco inaczej widzą swoje miejsce w bujanowym raju – nieważne. Przecież to Bujany razem z 2 mln. Warszawiaków rządzi w Rozpudzie w Tatrach i tam gdzie mu się zechce, więc tubylcy won do drewnianych szałasów przebrać się w lniane portki i strugać diabołki dla kolesi bujanego. No i oczywiście niech nawet nie śnią o jakiejś wzajemności, bo co prawda Bujany ewentualnie może im wytyczać obwodnice ale wara wieśniakom od ustalania porządków np. w Rembertowie. To naprawdę żałosne kiedy łkający zielony (a jakże) Bujany Las przypina mi łatkę lewaka kiedy staram się wskazać, że każdy (nawet bezzębny prostak) ma w normalnym świecie większe prawa niż krzywa sosna, hektar bagna i kilka ptaszków kiedy sam przedkłada prawa tych ostatnich nad prawo ludzi do bezpiecznego i normalnego życia.

Teraz gwoli pewnego wyjaśnienia – podobnie jak Ciebie wkurwia mnie burdel na ulicach, syf w lasach, ścieki w rzekach - ja jednak dostrzegam przyczynę a związek jest jasny i oczywisty im kraj jest biedniejszy, bardziej zacofany tym większy jest syf. W swoim życiu bywałem w różnych krajach również takich, które od Polski są nieporównywalnie biedniejsze i ta zasada się potwierdza – gdzie jest większa bieda tam większy burdel i syf. Ludzie zwykle nie są bowiem zbyt skomplikowani zawsze na pierwszym miejscu stawiają swoje potrzeby egzystencjalne, na drugim bezpieczeństwo a dopiero jeśli te pierwsze w jakimś stopniu sobie zapewnią myślą o innych pierdołach w tej liczbie i o ekologii. Nie rozśmieszaj mnie swoimi wizjami Polski jako zielonego raju w mleko i miód opływającego – żeby rozwijać jakikolwiek przemysł również te Twoje nowoczesne technologie czy turystykę potrzebna jest infrastruktura. „Ekologiczni” Szwajcarzy zanim zaczęli odcinać kupony od piękna swoich Alp, przeorali je najpierw buldożerami budując tysiące kilometrów autostrad (prawie 20 tys. kilometrów), torów kolejowych, setki kilometrów tuneli i to dzięki nim można teraz w całej krasie podziwiać piękno „zielonej Szwajcarii”.


Słowacy, Czesi, Węgrzy, Chorwaci nie oglądają się na swoich popierdujących ekoterrorystów tylko budują – to dzięki temu to oni przyciągają inwestycje również te z działu „nowoczesnych technologii” a nie zacofana infrastrukturalnie Polska – ale co tam u nas jest przynajmniej „wunderschon" i "fabulous" a że ludzie, którzy tu mieszkają pośrednio przez promowanie tak idiotycznych tez, które nam serwujesz do gara nie mają co włożyć – ..... z nimi co to obchodzi amsterdamskiego Bujanego.

Pozostanę przy swojej „durnej” tezie, że te bagienko jest pośledniej wartości jak każde w tym kraju w porównaniu do prawdziwych i konkretnych problemów z którymi musimy się zmierzyć.
[/img]
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Wto 12:48, 27 Lut 2007    Temat postu:

PS. To nie jest mój "cwaniaczek" - tak działają stowarzyszenia i fundacje ekologiczne w tym kraju. Ten przepis na "ekolgiczną firmę" to bynajmniej nie mój patent. Komisja Europejska natomiast jako stado lewckich baranów w sposób naturalny będzie zawsze chorobliwie proekologiczne wszak nie od dziś wiadomo, że zielony to niedojrzały czerwony....
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum POLITYKA 2o Strona Główna -> Twoje Miejsce Na Ziemi i we Wszechświecie Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5 ... 10, 11, 12  Następny
Strona 4 z 12

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin