Forum POLITYKA 2o Strona Główna POLITYKA 2o
Twoje zdanie o...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Ekolodzy - ludzie szukający rozgłosu!
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 7, 8, 9, 10, 11, 12  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum POLITYKA 2o Strona Główna -> Twoje Miejsce Na Ziemi i we Wszechświecie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Czw 23:38, 08 Mar 2007    Temat postu:

Nie chciałem nikogo zaginać dlatego wyraźnie napisałem, że uogólniam. Chodziło mi raczej o to, że każdy kto nosi futro wie, że nie urosło ono na drzewie, wie, że skóra, futerko, rękawiczka i but to w istocie jakieś nieszczęsne zwierze. Nikt mu tego nie musi tłumaczyć. To, że producenci sztucznych futer czy innych syntetycznych tekstyliów podnoszą kwestię praw zwierząt jest akurat zupełnie najnaturalniejszym wyborem najskuteczniejszego środka marketingowego. Za niedługo pewno hodowcy norek i szynszyli zatrudnią ekologów, którzy będą udowadniać, że fabryki syntetycznych futer potęgują efekt cieplarniany i do łask wróci futerko i skórzana kurtka. Ot i cała ekologia...
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Pią 6:50, 09 Mar 2007    Temat postu:

Czy ty Sziman widziales ten film? Bo rzniesz glupa na potege. Co prawda jestem miesozerny, nie marchewkowy, i karpia na Wigilie utluke - to owszem, ale pomimo tego zadaje sobie pytanie - jak bardzo trzeba byc bezdusznym zwyrodnialcem zeby na zywca zwierze (nie wiem czy to lis, czy jenot) obdzierac ze skory, a potem zostawic je tak - nie wiadomo jak dlugo w meczarniach zdychajace. I mozna sie domyslac, ze jest to regula.
I to jest wlasnie ta prostacka mentalnosc, szczegolnie widziana na wsiach, ktora np. dozwala zatluc psa na smierc albo przywiazac go drutem do drzewa, zeby zdechl z pragnienia. A czy taki burak bedzie
sie przejmowal gdzie wyrzuca smieci, albo spuszcza swoje szambo? pff..
I ty mi tu, qurva, bedziesz wmawial, ze to bieda a nie chamstwo uswinia ten swiat.
Stwierdzenie, iz wartoscia nadrzedna zawsze musi byc czlowiek, dopiero w drugiej kolejnosci ekologia - moze to dla niektorych oczywiste. Ale nie dla mnie. Szczerze mowiac bardziej cenie sobie zycie pieska
a nawet ladnego kwiatka niz powyzej opisanych ludzkich bydlad.
I dlatego raczej bylbym za sterylizacja bezmyslnie mnozacej sie glupoty
i chamstwa - zwlaszcza, jesli rozrost takiej populacji zagraza przyrodzie.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Pią 7:19, 09 Mar 2007    Temat postu:

Skąd innąd wiem Bujany, że do tępaków nie należysz, więc musisz wiedzieć jak takie filmiki są kręcone. Otóż dobrze wiesz, że cały ten futrzarski biznes to całkiem "normalne" mordowanie zwierząt - tłucze się je tak aby zbytnio nie cierpiały (zwykle prądem) - wśród jednak pewno tysięcy tam zatrudnionych znajdują się zwyrodnialcy znajdujący swoją zboczoną przyjemność w pastwieniu się nad zwierzakami (może jakieś 0,1%) i to właśnie jest filmowane - żeby "chwycić za serca". Mówisz, żeś mięsożerca otóż zapewniam Cię (a wiem na pewno), że w rzeźniach z których pochodzą Twoje kotlety na tysiące zatrudnionych "normalnych" rzeźników znajduje się niewielki odsetek takich samych zboczeńców jak ci na prezentowanym filmiku. I co Bujany zostaje Ci sałata.....
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Pią 7:43, 09 Mar 2007    Temat postu:

Tak Sziman zgadzam się z Tobą nie można uogólniać, drastyczne sceny pokazane na filmie nie są codzienną praktyką, to co widziałem to praktyki godne największego potępienia i kary. Pewnym nadużyciem jest argument że tak robią wszyscy, tak robią tylko zboczeńcy. Normalną praktyką jest uśmiercanie zwierząt w rzeźniach ale zaledwie promil ludzi przy tego rodzaju czynnościach to sadyści. Uśmiercanie zwierzą w dawnych czasach zapewne przypominało sceny pokazane na filmie później człowiek doszedł do tego że zwierze też cierpi też odczuwa ból zatem. Drastyczne sceny w żaden sposób nie są argumentem przeciw ekologom a już przeciw obwodnicy w szczególności.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Pią 12:27, 09 Mar 2007    Temat postu:

Coż...

Roznie można sytuację uśmiercania zwierząt hodowlanych rozważać... Przychylam się do zdania BL ad. przyczyn i ocen zjawiska. Prawdą jest rownież to co pisze Sziman ad. marginalności wymienionych zachowań... co z kolei nie może służyć niepotępianiu takich zachowań.

Ogolniając rozmiary tragedii zwierząt futerkowych warto wiedzieć iż one liczbowo są nikłym marginesem w ilości zagadnienia uśmiercania zwierząt w ogole. Pomysł oblewania farbą futer wydaje mi się idiotyczny (wybacz Jago). Podobnie być może (jak podejrzewa Sziman w przypadku w. filmiku) oblewanie to mogło być też inspirowane dla reklamy... Potęga mediow. Nie sądzę aby niszczenie komuś odzieży było moralnie uzasadnione tak samo jak opluwanie schabowego na moim talerzuprzez jakiegoś psycho-jarosza, za ktory zapłaciłem legalnie. Wystarczyłoby wprowadzić zakaz hodowli futerkowych i produkcji futer ze skor i basta skoro to takie ważne.

Przypomina mi się nagonka na pewnego bezrobotnego ktory zjadał bezdomne psy... Probowano go wrobić w jakieś tam ekstra niehumanitarne zachowania... a facio (prosty człek) wykpił się z tego. Pokazano malowniczo głowy pozabijanych psow zapominając o... świńskich łebkach na wystawach. O uśmiercaniu ryb w każdym domu nie wspomnę(np. obcinanie żywcem głow, zasypywaniem solą skrzeli, albo duszenie powietrzem że o oprawianiu żywcem nie wspomnę). I tak sami stajemy się oprawcami mimo woli. A chyba nie można dzielić zwierząt na lepsze i gorsze?
Tak że obok tych naszych wrażliwości na zabijanie w ogole mieszka pewna niezamierzona hipokryzja. Świnię podobno można zabić aby ją zjeść, a z psem inna sprawa bo większość nie lubi potrawek z pieska. Pomimo że podobno świnia jest inteligentniejsza od psa i bliższa podobno genetycznie (hehe)

Tak że moim zdaniem BL chyba najbardziej trafnie określił sedno problemu. Bo nie wydaje mi się abyśmy szybko uniknęli ścisłego zapotrzebowania na mięso a tym samym ominęli problem zabijania. Może to zabrzmi źle... ale zmuszeni jesteśmy hodować zwierzęta i zabijać. Tylko chodzi o to jak i że nie można lekceważyć bolu żadnego ze zwierząt. Zresztą dylemat ten będzie żył własnym życiem dalej i dalej będzie ten sam problem...

Pozdrawiam... Partyman
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Sob 11:27, 10 Mar 2007    Temat postu:

Cytat:
Wystarczyłoby wprowadzić zakaz hodowli futerkowych i produkcji futer ze skor i basta skoro to takie ważne.


Wtedy zapewne powstałby czarny rynek futer, a działające w podziemiu fermy, zmuszone do cięcia kosztów najmniej przejmowałyby się losem futrzaków. A co do samych futer cóż - zakazany owoc smakuje najlepiej - wiec zapewne znów stałyby się modne i drogie, kasa z ich sprzedarzy trafiałaby do róznych mafiozów. Norka i szynszyl w podziemnej maszynce do robienia peniędzy znaczyłaby mniej niz dziś a popyt byłby ten sam albo i większy.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Sob 12:11, 10 Mar 2007    Temat postu:

Hehe... Sziman...

Ja tą wcale "nienaj..." propozycją tylko probuję znaleźć jakąś alternatywę dla... oblewania farbą... bądź co bądź legalnych nabywcow. Przecież tego typu zachowania wykraczają chyba poza prawo i bardzo łatwo mogą się przenieść na cokolwiek? Mr. Green Można też wprowadzić zakaz noszenia odzieży z futer naturalnych... hehe. Ale niech nad tym panuje prawo...

Ktoś uzna(jak zabraknie innych obiektow) że samochody trują(a chyba trują) więc sobie będzie biegał i niszczył? Dla nawiedzonych nie ma granic. Więc trzeba potraktować to troszkę wyłącznie jak zjawisko zachowań i to szkodliwe... Podobne wypadki to bezprawne blokowanie szpitali w celach a-aborcyjnych... hehe. Tak można ze wszystkim więc... chyba jasne? Dla mnie nadrzędne jest tu prawo i koniec...

Pozdro.... Partyman
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Sob 13:28, 10 Mar 2007    Temat postu:

Narkotyki są "bezprawne" a jednak są... i mają się nieżle. Głupie prawo zawsze będzie martwym prawem.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Sob 13:58, 10 Mar 2007    Temat postu:

Sziman...

To troszkę inna sprawa... Przecież to prawo jednak działa(więc jest żywe i chyba nie głupie... choć może za łagodne), a że narkotyki mają się nieźle to sprawa raczej skuteczności jak martwoty. Wszystkie prawnie zakazy mają się mniej więcej tak ale załatwiają sporo... Że narkotyki są autentycznym zagrożeniem chyba nie muszę przekonywać? Tak że skuteczność prawa a głupota prawa to troszkę inne sprawy i nie oznaczają rezygnacji z sensowności istnienia prawa.

Pozdro... Partyman
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Sob 14:09, 10 Mar 2007    Temat postu:

Generalnie masz rację, że to kwestia skuteczności z tym, że skuteczność jest funkcją jakości prawa. Nik nie kwestionuje potrzeby ścigania morderców i skuteczność egzekwowania prawa i jego przestrzegania jest w tej dziedzinie wysoka. Co do narkotyków wewnętrzny instykt podpowiada człowiekowi, że to jego prywatna sprawa co sobie wstrzyknie do żyły i żadne prawo tego nie zmieni (swoją drogą założe się że wstrzyknięcie stopionego sera albo płynu hamulcowego jest nieporównywalnie bardziej szkodliwe od wstrzyknięcia "kompotu" nikt jednak nie zabrania sprzedarzy sera i płynu) więc ludzie mają takie prawo gremialnie w dupach. Nawet policjanci, którzy z małym zapałem łapią gości z trawką czy z amfą a każdy doskonale wie gdzie i za ile to można kupić. Klasyczny przykład martwego prawa. Co do szkodliwości absolutnie nie kwestionuję, tak samo nie kwestionuję szkodliwości palenia papierosów, picia alkoholu, wąchania kleju, picia metanolu, jedzenia gwoździ itp, itd. Chodzi o to, że nikt nikogo nie zmusza - masz ochotę strzelić sobie w żyłę, przyjarać, wypić, przekąsić - to Twoja sprawa. Prawo nie jest od regulowania Twoich upodobań w tych kwestiach. Dodam jeszcze, że obecna sytuacja to woda na młyn do nakręcania kabzy mafiozom.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Sob 14:35, 10 Mar 2007    Temat postu:

Szimanie... Mr. Green

Masz też sporo racji ad. używek... ale przyznasz uzasadnionym jest bezwzględnie ściganie tego wszystkiego w szkołach wśrod młodzieży i młodzieży w ogole. Gadanie tu o wolnościach młodzieży trąci nieco śmiesznie, bo o tym winni decydować rodzice-sponsorzy i także regulamin szkolny(prawo). Poza tym uzywający w/w powinni ponośić pełną odpowiedzialność za wszelkie wyczyny a w szczegolnych przypadkach (jazda po pijanemu czy na haju) dotkliwie karani. Tak że kierowanie się rozumem nikomu nie szkodzi.

Fakt... nikt nikogo nie zmusza - masz ochotę strzelić sobie w żyłę, przyjarać, wypić, przekąsić - to Twoja sprawa. ale pod warunkiem, że jesteś w domciu i dorosły... To może regulować prawo niejako chroniąc rodzicow... też ludzi wolnych. A tak odpowiadasz karnie za swoje nawet dziwne zachowania... łamiące prawne zasady zachowań się w miejscach publicznych.

Pozdro... Partyman
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Sob 14:36, 10 Mar 2007    Temat postu:

Alez narkotyki sa w calkowicie legalnej sprzedazy - alkohol, nikotyna (tyle, ze w lapach
panstwowego dilera monopolisty). Swoja droga schizofrenia totalna, bo z jednej strony zgarniaja grube miliardy za takie wyroby tytoniowe i chyba tylko w ramach dilerskiej skruchy stempluja napis "palenie zabija", tudziez zalewaja rynek alkoholem, ale juz za kameralne siorbanie browarku w parku na laweczce nawet pala moga obic, a na pewno wlepiaja mandat w ramach ustawy "o przeciwdzialaniu alkoholizmowi". Czyli do panstwowej dilerskiej kieszeni idzie kasa za sprzedarz narkotyku i dodatkowo za mandaty od
jego spozywania. Paranoja. A ja sobie teraz w tym "chorym" Amsterdamku usiasc moge nad kanalkiem z bula i piwkiem i taki ..... :) Ludzie... jak ja kocham wolnosc :) Nawet mi nie trzeba z tym przyslowiowym browarem publicznie sie obnazac. Juz sama swiadomosc przyprawia o lepsze samopoczucie. A te ich pier...one ustawy. I co? - jedna czwarta Polski sie zatacza. Tutaj nikt sie na ulicy nie zatacza, poza dwoma dniami w roku - na sylwestra i na "krolowej". I jointa mozna spokojnie zajarac: czys robol, czy kierownik - chcesz : jaraj. I jakos od tego nie widuje sie tu smierdzacych butaprenem lachudr z poklutymi zylami jak w Kraju. Wszystko to kwestia inteligentnego podejscia
do sprawy, w ktorej to Holandii (wbrew typowo polskiemu przeswiadczeniu o tym kraju) legalizacja miekkich dragow wcale nie oznacza rezygnacji z walki o zdrowie spoleczenstwa - wrecz przeciwnie: tutaj od lat MAJA (w odroznieniu od nas) inteligentnie wdrazany program, co wazne: skutecznie. Wystarczy spojrzec na liczby i porownac takie lata siedemdziesiate, osiemdziesiate i teraz.
Ot, to wszystko niby drobiazgi, w porownaniu do problemu "stolowania sie milionow Polakow w koszach na smieci" - i odpowiedzialnosci za to TAKICH to a TAKICH politykow
... drobiazgi: ... a ciesza.
Mnie :)
Wasze zdrowko. 2 man down
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Sob 14:48, 10 Mar 2007    Temat postu:

Hehe... Bl... Mr. Green

Tylko... Ty jakby młodzież spełniająca pewne warunki... A u nas chyba dodatkowym udziwnieniem jest ta "złota wolność" już od gowniarza... Ciekawym jest... jak tam z tymi sprawami w relacjach rodzice i młodzież? Rodzice tacy światli, sielanka? (Ja o rodzicach, ktorzy jeszcze utrzymują młodych i jednym mieszkaniu) A może w szkołach też luzik... i wiadro na głowie wykładowcy? Mr. Green

Pozdro... Partyman
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Sob 15:19, 10 Mar 2007    Temat postu:

Mój spaczony światopogląd (który ponoć tryska jadam do każdej miękkiej sfery życia") opiera się na kilku filarach. Jednym z nich jest głębokie przekonanie, że osobista wolność człowiekia może byc ograniczona jedynie wolnością innego człowieka (innych ludzi). Będąc konsekwentnym w soich poglądach twierdzę, że żaden narkoman starający usilnie skrócić swoje życie czy to poprzez zażywanie heroiny, czy kokainy czy też bliżej nam znanych nikotyny i etanolu w żaden sposób nie narusza mojej wolności. Nie sądzę żeby naruszał czyjąkolwiek więc ma do tego swoje pieskie prawo (ja nawet nie dzielę narkotyków na miękkie i twarde uważam, że każde powinny być legalne). Co się tyczy młodzieży - otóż nasze społeczeństwo wypracowało pewną zasadę, która stwierdza ni mniej ni więcej, że do pewnego wieku człowiek ze względu na ograniczona wiedzę, doświadczenie - nie posiada narzędzi intelektualnych, które pozwoliłyby mu na klarowną ocenę swoich czynów. Stąd też prawne ubezwłasnowolnienie nieletnich (zupełnie słuszne). Sama walka z narkomanią w szkole jest więc z zasady słuszna ale to walka z wiatrakami, bo dopóki narkotyki będą nielegalne dilerzy będą sprzedawać w szkołach - jak się je zalegalizuje przestaną. Spytasz skąd wiem? Odrazu odpowiadam - widziałeś kiedyś by ktoś sprzedawał wódkę w szkole?
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Sob 15:35, 10 Mar 2007    Temat postu:

Cytat:
Tylko... Ty jakby młodzież spełniająca pewne warunki... A u nas chyba dodatkowym udziwnieniem jest ta "złota wolność" już od gowniarza... Ciekawym jest... jak tam z tymi sprawami w relacjach rodzice i młodzież? Rodzice tacy światli, sielanka? (Ja o rodzicach, ktorzy jeszcze utrzymują młodych i jednym mieszkaniu) A może w szkołach też luzik... i wiadro na głowie wykładowcy


Weles... ja juz z wiekiem osiagnelem taki rodzaj przytomnosci (czy nieprzytomnosci) psychicznej, okraszonej duza doza OD-polskiego sceptycyzmu, ze za "mlodziez" tutaj nie uchodze - raczej konserwatywnego, pomarszczonego na umysle dewianta :) Nawet ostatnio byla w pubie awantura z jednym Ruskim (ktory mnie pozniej ochrzcil mianem "czlowieka kaczynskiego" - oni dobrze wiedza kto w Polsce sprawuje rzady) ktorego farmazonow najpierw cierpliwie wysluchalem - ach, czegoz tam nie bylo jak to bylo (jego zdaniem) w Polsce fajnie do 89, ludzie tacy mili, i "PAlac kultury wam zbudowalismy", qurva, i juz nie wytrzymalem, zaczelem... powiem tyle ze mi ten Ruski oczywiscie nie podal reki na pozegnanie.
Ale wracajac. Kwestia tyczy nie wieku delikwenta - ale kompleksowego systemu spolecznego ktory niejako z gory generuje pewne (przewidywalne) zachowania. To jest o czym Sziman wspomnial - oni tu maja obsesje na punkcie eliminacji glupich, martwych praw (do szimana jednak ciezko to odniesc, bo on sam w swoich przekonaniach jest mocno pokielbaszony, i tak np. w swojej liberalnej (!) - malo - libertarianskiej obsesji nie daje np. prawa kobiecie o samostanowieniu w kwestii wlasnego ciala, prawa decyzji dotyczacego aborcji. Zupelna sprzecznosc (chyba, ze on ma kobiety za jakis szczegolny podgatunek,
na ktory jednak wypada zalozyc "panstwowy" kaganiec). Ciekawe jak by ten nasz libertarianin klapal, gdyby to on sam byl "zagrozony" zajsciem w ciaze?

Co do relacji mlodziez-rodzice: jest ona bardzo krotka. 21-letni chlopaczek mieszkajacy z matka i ojcem
pod jednym dachem postrzegane jest jako jakas perwersyjna anomalia. I bardzo slusznie, uwazam.

Czy rodzice sa swiatli?
(swiatlejsi niz w Polsce)
Trudno powiedziec. Chyba nie. Chyba tak jak wszedzie. Bo przeciez wiadomo, ze rodzic - bez wzgledu na szerokosc geograficzna - zawsze bedzie sie staral najlepiej jak potrafi. To jest znowu rzecz tego systemowego kaganca, ktory wymusza jakis pakiet zachowan (plus post-protestancka jednak mentalnosc) Grunt, ze madrzej prowadza dzieci. To owszem. Bez dwoch zdan. Patologie sa, ale nie ma ich tyle co u nas. Taka prawda
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum POLITYKA 2o Strona Główna -> Twoje Miejsce Na Ziemi i we Wszechświecie Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 7, 8, 9, 10, 11, 12  Następny
Strona 8 z 12

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin