Forum POLITYKA 2o Strona Główna POLITYKA 2o
Twoje zdanie o...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

niepoprawne politycznie
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum POLITYKA 2o Strona Główna -> Polska
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Nie 22:40, 28 Sie 2005    Temat postu: niepoprawne politycznie

Korzystając z okazji, że zebrało się na tym forum grono "zaangażowanych" pozwole sobie zadać jedno pytanie:
Czy osoba, która kompletnie nie angażuje i nie interesuje się politycznym życiem kraju może być, Waszym zdaniem, "pełnowartościowym" członkiem społeczeństwa...?
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Administrator Forum
Admin


Dołączył: 26 Sie 2005
Posty: 471
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/4

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:23, 28 Sie 2005    Temat postu:

Na co dzień nie wartościuje ludzi w ten sposób. Zresztą jak rozumieć takie pojęcie "pełnowartościowy członek społeczeństwa"? Czy mocno zaangażowany w życie polityczne głupiec miałby być wartościowszym człowiekiem od każdego innego który spokojnie sobie żyje gdzieś na poboczu tego wszystkiego?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Nie 23:38, 28 Sie 2005    Temat postu:

pojęcia odbieramy subiektywnie... moze więc "wartościowy"... "pełnowartościowy" moze rzeczywiście kojarzyć się z mlekiem...
czysta ciekawość... wynikająca z lektury niektórych postów...
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Administrator Forum
Admin


Dołączył: 26 Sie 2005
Posty: 471
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/4

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:50, 28 Sie 2005    Temat postu:

Też jestem ciekaw co na to inni :wink: Teoretycznie (w nowoczesnej demokracji) tego typu postawy obywatelskie są cnotą, a odwrotne mają cechować jednostki aspołeczne i outsiderów. Ciekawe pytanie i faktycznie
"niepoprawne" :)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Joie de Vivre
Gość





PostWysłany: Pon 0:48, 29 Sie 2005    Temat postu:

Och! Troche za wczesnie, aby moj mozg pracowal sprawnie :) , ale wydaje mi sie ze prawidlowo rozwiniete spoleczenstwo to zbior indywidualnosci.
Pelnowartosciowosci czlowieka nie ocenia sie na podstawie grupowych wierzen, przekonan czy zainteresowan.
Politykujacy moczymorda zaniedbujacy swoje dzieci jest z pewnoscia mniej wartosciowym czlonkiem, niz apolityczna matka przykladajaca sie do wychowania swego potomstwa, gdyz to dzieki jej indywidualnej pracy to spoleczenstwo bedzie lepszej jakosci.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Pon 10:44, 29 Sie 2005    Temat postu:

Uwazam, ze ludzie apolityczni nie istnieja. Moim zdaniem tylko krowy na pastwisku nie maja pogladow.

Wieloktornie slysze opinie w stylu: polityka mnie brzydzi - nie ide na wybory. I... nie moge pojac takiej postawy. Dla mnie moje uczetnictwo w wyborach, to nie moj obowiazek - to moje niezbywalne prawo zabrania glosu na temat przyszlosci mojego kraju. To sposob na pokazanie, ze nie olewam wszystkiego z gory na dol.

Na codzien nie zajmujemy sie Polska jako caloscia. Nie mamy na to wplywu ani czasu, ale raz na kilka lat kazdy inteligentny czlowiek powinien poswiecic odrobine czasu na refleksje, CO i JAK powinno sie zmienic, jak ten kraj powinien byc rzadzony i POJSC NA WYBORY.

Joie De Vivre, to o czym mowisz, to dla mnie poczatek konca spoleczenstwa jako takiego. Jesli wszyscy zaczniemy sie zachowywac zgodnie z zasada: obchodzi mnie tylko moja rodzina i NIC WIECEJ, to jaka nas czeka przyszlosc? Calkowita atomizacja spoleczenstwa - zmienimy sie w krupe INDYWIDUALISTOW umierajacych samotnie w klitkach mieszkan??????

Poza tym, calkowicie mylnym jest przekonanie, ze wynik wyborow nie ma zadnego wplywu na losy naszej rodziny. Ma i to kolosalny! Chocby z powodu zasobnosci naszych portfeli (podatki i ZUS), dostepu do sluzby zdrowia, czy do edukacji. Jesli ktos tego nie dostrzega... To jest moim zdniem opozniony w rozwoju, a wiec.. MNIEJ WARTOSCIOWY.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Pon 11:31, 29 Sie 2005    Temat postu:

obiecalam sobie, ze nie wypowiem sie w tym temacie, ale nie moge.
na poczatek zadam pytanie: czy dziecko, ktore nie bawi sie zabawkami jest mniej wartosciowe od tego, ktore sie bawi? czy uczen, ktory nie umie ortografi jest mniej wartosciowym uczniem? czy mezczyzna, ktory nie ma syna i nie wybudowal domu jest mniej wartosciowym mezczyzna? czy obywatel, ktory nie bierze udzialu w zyciu politycznym jest mniej wartosciowym obywatelem?
wiecie jaki swiat bylby nudny, gdyby kazdy interesowal sie polityka? w gronie moich znajomych nie ma nawet jednej osoby, ktora poza ogladaniem od przypadku do przypadku wiadomosci, robi cos wiecej, ku temu, by ta polityke poznac. i z cala pewnascia moge stwierdzic, ze sa oni pelnowartosciowymi czlonkami spoleczenstwa.
chyba troche innaczej pojmuje niz Wy zdanie: "pelnowartosciowy czlonek spoleczenstwa", bo dla mnie jest to osoba zyjaca zgodnie z przyjetymi zasadami, zgodnie z panujacym prawem i z wlasnym sumieniem, a nie osoba, ktora pojdzie na wybory.
i mysle, ze nawet, gdyby te osoby poswiecily troche czasu na refleksje zwiazane z wyborami to i tak nie doszlyby do konkluzji.
zobacz jaki problem z przydzieleniem swojego glosu maja moim zdaniem bardzooo inteligentne osoby piszace na tym forum.
wynik wyborow ma wplyw na nasze rodziny, jasne zgadzam sie, ale czego mamy sie spodziewac po naszym spoleczenstwie, skoro zyjemy w takiej beznadzieji. wiele osob nie interesuje sie polityka, bo jak jeszcze mialo checi cos zmienic to nie bylo mozliwosci, teraz latwiej jest im sie zajac swoim zyciem niz zyciem politycznym panstwa Polskiego, ktore spowodowalo, ze zyje im sie tak, a nie innaczej. strata wiary w zmiany na lepsze spowodowala ich bierna postawe.
u mnie w domu poza mna nikt nie pojdzie na wybory, nikt sie nie interesuje polityka i uwazam, ze moi rodzice sa pelnowartosciowymi czlonkami spoleczenstwa!!!


Ostatnio zmieniony przez Gość dnia Pon 11:58, 29 Sie 2005, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Pon 11:37, 29 Sie 2005    Temat postu:

banitka, a czy nie ma "odpolitycznionych" poglądów, czyżby takowe nie istniały? Można przecież miec bardzo skrystalizowane i przemyślane poglądy na temat wyższości suchego jedzenia dla kotów nad mokrym...

Co do wyborów, to całkiem często zdarza się, że w rodzinie jest jedna "polityczna" głowa rodu, "zatruwająca" innym życie i wyznaczająca linię głosowania, jak nie w rodzinie, to w miasteczku, we wsi, w pracy itd. I tak idą owieczki na głosowanie, z podanym nazwiskiem i zerem świadomości co do tego, co za tym nazwiskiem stoi. Czy w ten sposób nabywają nieświadomej wartości?
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Pon 12:11, 29 Sie 2005    Temat postu:

jasne, że może przecież to tak samo jakby spytać, czy ktoś interesujący się ekologią jest "pełnowartościowszy" niż ktoś "upolityczniony"

jedynie ktoś niezdrowo zaangażowany politycznie może twierdzić, że człowiek mający gdzieś politykę jest "mniej wartościowy"
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Pon 18:23, 29 Sie 2005    Temat postu:

Tak pięknie piszecie ,a w szczególności młoda i stara,że niewiele dodam do tematu.

"Czy osoba, która kompletnie nie angażuje i nie interesuje się politycznym życiem kraju może być, Waszym zdaniem, "pełnowartościowym" członkiem społeczeństwa...? "

Jak najbardziej tak,kto wie czy większość naszych obywateli to właśnie ci którzy politykę mają gdzieś..Wolę taką osobę niż tą która idzie i głosuje ,ciągle głosuje na "zło",mniejsze czy większe ale zło.Czy nie potrafi myśleć i wreszcie zrozumieć,że w innych krajach wygląda to zupełnie inaczej,że nasza ordynacja wyborcza to wielkie nieporozumienia,wielka manipulacja,wielkie oszustwo.
/Kamyczek do ogródka Banitki/

Zgadzam się,że uczestnictwo w wyborach to przywilej jaki daje nam demokracja,konstytucja.
Jedna uwaga,wybory muszą być uczciwe i demokratyczne.

Druga uwaga.Osoba która nie bierze udziału w życiu politycznym kraju,
z takich czy innych przyczyn powinna w sposób oficjalny mieć prawo do rezygnacji ze swych konstytucyjnych uprawnień ,aby nie psuć np.frekwencji wyborczej.Takie rozwiązanie w Polsce nie zdało by egzaminu.
Wolałbym aby udział w wyborach był obowiązkowy, bo co by było gdyby większość tak postąpiła.
To moje zdanie,nie wiem czy słuszne.

Very Happy
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Czw 14:45, 01 Wrz 2005    Temat postu: to chyba o mnie ;)

stara napisał:
osoba, która kompletnie nie angażuje i nie interesuje się politycznym życiem kraju



Właśnie sobie myślę, że to chyba o mnie. Niby mam tu sporo postów na koncie, ale to bardziej pozory niz polityczne zaangażowanie.
Tematów stricte politycznych i wypowiedzi mam niewiele - choćby z tego powodu, że wiedzy politycznej mało. Założyć temat łatwo, ale siedzieć w nim i bronić swoich racji bez dogłębnej jego znajomości już znacznie trudniej. (Stąd mi.in. moje pytanie i topic "Skąd wiecie ?" - ponieważ odnoszę wrażenie, że wiele osób tu piszących wie dużo więcej :) ).
Teraz okres przedwyborczy, więc się trochę "udzielam", choć i tak głosować będę jak zwykle czyli na UPR (P JKM). Jedyną niewiadomą ciągle są dla mnie wybory prezydenckie (i druga tura), choć prawdę powiedziawszy wynik zdaje się być na dziś i tak przesądzony ...

A moja "polityka" ? Z racji doświadczeń i kontaktów zawodowych bardziej sprowadza się do zagadnień gospodarczych, a nie politycznych. I jeśli już jakiś temat rzucam to bardziej jest on o powiązaniu gospodarki i polityki, niżli tylko polityczny. Może było kilka wyjątków na tym Forum, ale gdy tu trafiłem, stwierdziełm, że zakładając nowe, nawet "kiepskie" tematy w jakiś sposób pomogę BL to forum rozkręcić ( choćby z uwagi na to, że - jak BujanyLas napisał - "To co się wyprawia na o2 to kpina z ludzi".
Własny "interes" też w tym miałem :) Nie będę ukrywać, że pomimo ściśle określonych preferencji wyborczych, lubię też poczytać opinie innych czyli mówiąc prościej - Was właśnie.

Czy taka moja lub innych (apolityczna) postawa to "niepoprawność" albo "niepełnowartościowoość" ? Jeśli ktoś chce, niech na tej podstawie mnie i innych osądza. Dla mnie istotne są zupełnie inne wartości ...
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Czw 15:11, 01 Wrz 2005    Temat postu:

Miałem zamiar założyć oddzielny topik pod tytułem "niebezpieczne związki",ale doszedłem do wniosku,co tu dyskutować,można się zgodzić,lub nie.W najlepszym wypadku wyrazić swój podląd wraz z argumentacją.

Od dłuższego czasu wysuwane są oskarżenia wobec prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Ostatnio pojawiły się doniesienia o liście polecającym, jaki miał wystawić Janowi Kulczykowi.

Czy prezydent powinien utrzymywać kontakty ze światem biznesu ?

To bardzo ryzykowne. Powinien unikać takich kontaktów...- W porządku demokratycznym taka właśnie aktywność głowy państwa na płaszczyźnie gospodarczo-finansowej, która nie znajduje uzasadnienia konstytucyjnego i prawnego, jest bardzo niepokojąca i dwuznaczna moralnie.Prezydent łamie pewne standarty. - Takie kontakty powinny być jak najbardziej sformalizowane. Gdy prezydent spotyka się z ludźmi biznesu, powinien to robić w ramach swoich urzędowych działań. Państwo ma różne potrzeby w odniesieniu do tej sfery życia publicznego, ale środowiska biznesowe chcą też zapoznać głowę państwa ze swoimi zamierzeniami, ewentualnie prosić o wsparcie, i to jest jak najbardziej uprawomocnione i naturalne. - Nie może być tak, jak często obserwowaliśmy, że ośrodek prezydencki w dużej mierze wpływa na życie gospodarcze czy jakoś je organizuje. Te działania nie znajdują prawnego uzasadnienia. Skutkiem jest degeneracja porządku demokratycznego i wytworzenie oligarchii.. Gdy urzędujący prezydent jest przyjacielem znanego biznesmena, jak jest w przypadku prezydenta Kwaśniewskiego i Jana Kulczyka. Jak wybrnąć z takiej sytuacji?- Dla czystości sprawy i jasności standardów demokratycznych i moralnych prezydent powinien kontakty z taką osobą ograniczyć do minimum, bo istnieje zawsze domniemanie, że pielęgnowanie tej przyjaźni jest nie tylko pielęgnowaniem przyjaźni osobistej, ale też coś z tego wynika. Jest to sytuacja dwuznaczna. Skoro ci ludzie tak bardzo się lubią i od lat utrzymują przyjacielskie stosunki, to trudno stwierdzić, żeby się w ogóle nie spotykali. Prawo nie może takich rzeczy regulować, bo to byłaby nadaktywność prawa. Liczy się kultura polityczna.
Można się zgadzać lub nie ?

:?: :?: :?:
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Pią 9:28, 02 Wrz 2005    Temat postu:

No dobra, widze, ze musimy zdefiniowac podstawowy PROBLEM

Prosze, by osoby, ktore twierdza, ze czuja niechec do polityki okreslily, CO TO ZNACZY MIEC POGLADY POLITYCZNE, bo bez tego nie ruszymy dalej w dyskusj.
Posiadanie zdania co do ksztaltu ustroju panstwa, systemu podatkowego, systemu edukacji, systemu ochrony zdrowia, BEZ przynaleznosci do partii, to juz jest poglad POLITYCZNY, czy tez jeszcze nie?

Janiob,
Uwazam, ze jestes niekonsekwntny. Z jednej strony pomstujesz na ludzi, ktorzy ida na wybory i glosuja na mniejsze zlo, a rownoczensie postulujesz OBOWIAZEK glosowania, czy tylko ja widze ta sprzecznosc?


I do "apolitycznych":
Jest zapewne wsrod WAS czesc osob, ktora chce, by studia byly "za darmo". JA sie z tym absolutnie niezgadzam, bo nie ma nic za darmo. Chce by wprowadzono czesne na wszystkich uczelniach. Ja znalazlam taka partie, ktora chce prowadzic odplatnosc za studia i .... ide na wybory. WY - nie idac na wybory - oddajecie swoj glos w MOJE rece i pozwalacie, by obcy Wam czlowiek decydowal o przyszlosci Waszej, lub Waszych dzieci. Moim zdaniem Wasz wybor swiadczy o wyjatkowej.. krotkowzrocznosci - by nie nazwac tego inaczej.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Pią 23:48, 02 Wrz 2005    Temat postu:

Banitka:
moj pierwszy post w tym temacie byl kierowany do Ciebie, wiec i ten bedzie.
zaczne od czegos co w ogole nie jest zwiazane z tematem, a mianowicie od Twojego pogladu nt. platnych studiow. czy uwazasz, ze osoba, ktora marzy by zostac np. lekarzem i ma do tego predyspozycje nie powinna nim zostac tylko dlatego, ze nie stac jej na studia? z tego co wiem to studia np. medyczne sa bardzo trudne i ciezko jest mi sobie wyobrazic prace i te studia razem, a przeciez pewnie nie wszystkich rodzicow stac na taki luksus. mnie osobiscie ten problem nie dotyczy, ale zdaje sobie sprawe, ze bardzo wielu potencjalych specjalistow w jakiejs tam dziedzinie nie zostanie nimi, bo nie pojda na studia. przeciez wyksztalcenie, a wlasciwe ksztalcenie mlodego pokolenia powinno byc bardzo wazne do Polski i Polakow. ale dosyc o tym.
kolejna sprawa: czy uwazasz, ze jezeli np. jakas partia ma w programie cos, co Ty popierasz to koniecznie nie bedzie miala czegod co potepiasz? ja nie znalazlam partii, ktora odpowiadalaby mi w kazdej sprawie i dlatego rozumiem decyzje wielu osob o odpuszczeniu sobie wyborow, bo po co maja oddac swoj glos na tych, ktorzy z jednej strony dadza, a z drugiej zabiora?
do mnie chyba Twoj post nie byl kierowany, bo juz wiele razy o tym pisalam, ze ja pojde na wybory, jednak staram sie postawic w sytuacji osob, ktore nie maja takiego zamiaru.
i mam jeszcze jedno pytanie odnosnie pierwszej czesci Twojej wypowiedzi: czy wg. Ciebie posiadanie wiedzy/informacji na tematy polityczne jest tozsame z posiadaniem swojego zdania?
pozdrawiam.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Sob 10:26, 03 Wrz 2005    Temat postu:

Banitko nie ma ludzi doskonałych.Może i jestem niekonsekwentny nie będę sie spierał i udowadniał.Mam jednak wrażenie,że nie rozróżniasz moich wypowiedzi zamieszczanych na Hyde Parku od innych.

Na nikogo nie pomstuję,każdy ma swój rozum i wie co robi,a przynajmniej powinien wiedzieć.Jeśli coś, to próbuję zwrócić uwagę,że
świadome glosowanie na "zło", na dobre nam nie wychodzi.Zwracam uwagę,że obowiązująca ordynacja wyborcza ma "konstrukcję" przeznaczoną dla.........tu brak mi słowa któro by nie zostało przyjęte jako obraźliwe.Nie dość,że listy roją się od nazwisk ludzi o których słyszysz pierwszy raz w życiu i nic o nich nie wiesz,nie dość,że listy te układają ludzie , a w zasadzie środowiska bliskie liderom partii,to na koniec w tym wszystkim bardzo ważne jest miejsce na liście.Pozycja pierwsza załatwia w zasadzie wszystko,jeśli partia wygra wybory.Ja jako wyborca tak naprawdę niczego nie wybieram poza ugrupowaniem partyjnym. Mam wrażenie,że ja zapewnić tylko frekwencję,o resztę mogę się nie martwić.A władzy zależy na frekwencji,władza zdaje sobie sprawę z tego,że jest to bardzo słaby punkt naszej demokracji,jeśli nie pogwałcenie demokratycznych reguł.A jeśli ktoś zakwestionuje ważność wyborów przy mizernej frekwencji ?Very Happy

Pozdrawiam.
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum POLITYKA 2o Strona Główna -> Polska Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
Strona 1 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin