Forum POLITYKA 2o Strona Główna POLITYKA 2o
Twoje zdanie o...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

nigdy nie zrozumiem kobiet- prośba do Pan
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum POLITYKA 2o Strona Główna -> Twoje Miejsce Na Ziemi i we Wszechświecie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Czw 16:54, 27 Wrz 2007    Temat postu:

jaki filantrop?
wszak niewiasta radosna, pewna swej urody, z romantycznym spojrzeniem w przyszłość to rozkosz dla zmeczonego zbojnika
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Czw 17:01, 27 Wrz 2007    Temat postu:

aczkolwiek doceniam to,iż stwierdziłyscie miłe babeczki, iz dobry ze mnie człek
taki ludzi
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Czw 18:04, 27 Wrz 2007    Temat postu:

Ciekawe, czy będziesz dalej taki ludzki, jak już zaspokoisz swoją potrzebę filantropii.... Mr. Green
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Czw 18:31, 27 Wrz 2007    Temat postu:

Jago.... nikt nie wie co się stanie... nie wiemy co nas czeka... co będzie...
ale nic. dzisiaj wychodzę z pracy przed 19 tą.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Czw 18:46, 27 Wrz 2007    Temat postu:

Masz rację, Rumcajsie. Nie trzeba się martwić o jutro, trzeba się cieszyć tym, co jest dziś.
Oj, to wogóle dobre, potrafić się cieszyć! :))
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Czw 22:27, 27 Wrz 2007    Temat postu:

cieszyć się z rzeczy małych, takich drobnych radości życia.
dzisiaj uradowało mnie czytanie Mikolajka mojemu synowi.

w ogole powiem, dzisiaj byl dobry dzień.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Czw 23:11, 27 Wrz 2007    Temat postu:

Rumcajs napisał:


w ogole powiem, dzisiaj byl dobry dzień.


Hmmmm?!

A co do Mikołajka... Zrobiłam sobie dużą radość, kupując wszystkie części Mikołajka i czytając je Małemu na wyjeździe!
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Czw 23:19, 27 Wrz 2007    Temat postu:

koło mojej pracy jest firmowy sklep znanej poznańskiej piekarni. jak Junior czasami zostaje u mnie (na samo zakończenie dnia) to idziemy tam kupujemy świetne rogaliki nadziewane czekolada i obaj zajadamy podiweczorek. Junior nazwał to rogalikiem Alcesta
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Pią 20:51, 05 Paź 2007    Temat postu:

Rumcajs napisał:

ejże ejże... do łóżka to tak od razu nie wskoczymy....

ktos kiedyś dziewczynę odarł z uniesień romantycznych. zabrał jej to, co piękne. chcę jej to dać z powrotem


hmmm
czy ja dobrze przeczytałam, że masz .... żonę?
No
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Sob 0:02, 06 Paź 2007    Temat postu:

bosska... Mr. Green


czy ja dobrze przeczytałam, że masz .... żonę? ??? Mr. Green Ależ ty.... mocherowa(?). Ma zapewne żonę... swoją, cudzą... ale żonę. Ok! Rada... Być żoną (choć na chwilę) to też frajda... Mr. Green

A tak gwoli rozumienia kobiet... zauważyłem, że są niekiedy bardzo męskie. Odkąd tak je postrzegam jakoś udaje mi się je.... rozumieć.

No i odkryłem..., mam sposoby na nie...., panie Ya winkles . Będąc w świecie kobiet bez reszty(same baby), moja działalność higieniczno-łazienkowa opiera się o pachnidełka (najczęściej) bliskie damom. I przyznam, że niekiedy nie jestem pewien czy włosy myję wonnościami temu przeznaczonymi czy mleczkiem, czy żelem do czegoś tam.... hehe. Moje męskie wonności jakoś skutecznie się chowają w tłumie damskich ulotności. Może w tym tkwi tajemnica wiernej bytności mojej lubej przy mnie(i jej ulubionemu mojemu zapachowi)?

Pozdro.... Partyman
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Sob 3:34, 06 Paź 2007    Temat postu:

Weles napisał:
bosska... Mr. Green


czy ja dobrze przeczytałam, że masz .... żonę? ??? Mr. Green Ależ ty.... mocherowa(?). Ma zapewne żonę... swoją, cudzą... ale żonę. Ok! Rada... Być żoną (choć na chwilę) to też frajda... Mr. Green

A tak gwoli rozumienia kobiet... zauważyłem, że są niekiedy bardzo męskie. Odkąd tak je postrzegam jakoś udaje mi się je.... rozumieć.

No i odkryłem..., mam sposoby na nie...., panie Ya winkles . Będąc w świecie kobiet bez reszty(same baby), moja działalność higieniczno-łazienkowa opiera się o pachnidełka (najczęściej) bliskie damom. I przyznam, że niekiedy nie jestem pewien czy włosy myję wonnościami temu przeznaczonymi czy mleczkiem, czy żelem do czegoś tam.... hehe. Moje męskie wonności jakoś skutecznie się chowają w tłumie damskich ulotności. Może w tym tkwi tajemnica wiernej bytności mojej lubej przy mnie(i jej ulubionemu mojemu zapachowi)?

Pozdro.... Partyman


Weles
osobiście wolę, aby mój Osobisty był ze mną nie z powodu, że ładnie pachnę czy dobrze wyglądam, ale dlatego, że mnie kocha.
a w temacie wierności jestem bardzo ortodoksyjna.
być może dlatego, że mam dopiero 30kilka lat i na związek patrzę jeszcze ... idealistycznie?

ps. a teraz wytłumacz mi jeszcze relację wierności do moherowości ....
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Sob 7:11, 06 Paź 2007    Temat postu:

bosska... Mr. Green

Piszesz... "osobiście wolę, aby mój Osobisty był ze mną nie z powodu,"... co brzmi jak pragnienie (czysta teoria), ale pewne jest też to, iż lubi też "że ładnie pachnę" (czego z dużą pewnością się domyślam), a... "czy dobrze wyglądam,"(co wiem widząc i gratulując mu.... gustu.... hehe) "ale dlatego, że mnie kocha. "... Wiesz bosska. Kochanie to nie tylko wynik czegoś, co nie wiąże się ze zmysłami Ya winkles . Powiem, że to b. zmysłowe zajęcie o czym ty i luby zapewne wiecie. Mr. Green
Stwierdzenie " a w temacie wierności jestem bardzo ortodoksyjna. Być może dlatego, że mam dopiero 30kilka lat i na związek patrzę jeszcze ... idealistycznie? b. milusio brzmi dla ucha drugiej połówki (choć pewnie gorzej dla chętnych... hehe). Jest to wartość sama w sobie, rodzaj zalety sugerującej udane i spełnione życie własne, co może tylko cieszyć. Ok!

"ps. a teraz wytłumacz mi jeszcze relację wierności do moherowości ...."... Wierność jest zjawiskiem b. starożytnym, a Ty sama o sobie "w temacie wierności jestem bardzo ortodoksyjna", więc ja cię awansem...mocherkiem bez przekąsów. Mr. Green

Pozdro.... Partyman
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Sob 9:48, 06 Paź 2007    Temat postu:

Weles napisał:
bosska... Mr. Green
"ale dlatego, że mnie kocha. "... Wiesz bosska. Kochanie to nie tylko wynik czegoś, co nie wiąże się ze zmysłami Ya winkles . Powiem, że to b. zmysłowe zajęcie o czym ty i luby zapewne wiecie. Mr. Green
Stwierdzenie " a w temacie wierności jestem bardzo ortodoksyjna. Być może dlatego, że mam dopiero 30kilka lat i na związek patrzę jeszcze ... idealistycznie? b. milusio brzmi dla ucha drugiej połówki (choć pewnie gorzej dla chętnych... hehe). Jest to wartość sama w sobie, rodzaj zalety sugerującej udane i spełnione życie własne, co może tylko cieszyć. Ok!

Weles, czy Ty zawsze sprowadzasz wszystko tylko do jednego? jesteś przecież duzym chłopcem i rozumiem, że z przekory miłość utożsamiasz z sexem. a może się mylę?
a pewny jesteś, że moje stwierdzenie, że jestem ortodoksyjna w temacie wierności, milusio brzmi dla ucha drugiej połówki? hmmmmm cóż, pomijając fakt, że najbardziej kusi zakazane, to działa w obie strony. więc? ale nikogo siłą nie zmuszam do bycia ze mną .... nawet chyba nie chcę

Weles napisał:

"ps. a teraz wytłumacz mi jeszcze relację wierności do moherowości ...."... Wierność jest zjawiskiem b. starożytnym, a Ty sama o sobie "w temacie wierności jestem bardzo ortodoksyjna", więc ja cię awansem...mocherkiem bez przekąsów. Mr. Green

Pozdro.... Partyman

generalnie, w uznawaniu niektórych zasad warto zostać dinozaurem .....
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Pon 9:43, 08 Paź 2007    Temat postu:

bosska... Mr. Green

Weles, czy Ty zawsze sprowadzasz wszystko tylko do jednego? Nie. Zmysłowość to także wygląd, zapach, dźwięk głosu, gesty, mimika... et.cet..., które niekoniecznie muszą się kojarzyć z sexem. Ale w temacie "o kochaniu" (to oczywiste) dochodzi sex, którego w/w są ważnym elementem. Bo chyba dziwnym jest olewanie sexu przy "kochaniu"... prawda? A element pt. wierność wyraźnie określa obszar dyskusji i dotyczy sexu? Inną sprawą, że sex jest także pewną potrzebą fizjologiczną (i to płci obojga), co być może ma także swój udział nawet w poprawnym kochaniu Ya winkles . A w realiach (bywa) często stosowany dla... uzupełnienia przyjaźni.... hehe.

Co do...a pewny jesteś, że moje stwierdzenie, że jestem ortodoksyjna w temacie wierności, milusio brzmi dla ucha drugiej połówki?. Twierdzę, że raczej deklaracja wierności mile odbierana jest przez stronę przeciwną nawet, gdy owa ma ciągotki innego rodzaju. Ale nie upieram się... hehe

I wcale nie z przekory... miłość utożsamiam z sexem. Miłość bez sexu to przyjaźń... Mr. Green Zakładam, że mówimy o miłości wobec płci przeciwnej. Bo jak inaczej rozumieć zazdrość (chyba o sex z kimś innym...) bez sexu, jak nie wyraz pewnej słodkiej (ale) hipokryzji? Mr. Green

Ja też... nikogo siłą nie zmuszam do bycia ze mną .... nawet chyba nie chcę , choć przyznam, że może mi na tym zależeć i trudno tu o jakieś na 100% deklaracje na "nie używanie" choćby symbolicznych "sił"... W sumie bycie razem ma sens, gdy jest dobrowolność z obu stron.

Czy w uznawaniu niektórych zasad warto zostać dinozaurem , to się zgadzam choć dopuszczam do legalnego istnienia inne u innych opcje.

Pozdro.... Partyman
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Wto 14:35, 09 Paź 2007    Temat postu:

eh, wychodzi na to, że moje podejście do miłości jest bardziej romantyczne i uduchowione.
potrafię oddzielić miłośc od sexu - i choć jedno z drugim wspaniale się uzupełnia - wiem, że mogą istnieć oddzielnie
przyjaźń jest uczuciem z całkiem innej bajki i nie wierzę w przyjaźń damsko-męską. zawsze łóżko albo było albo będzie. nie ma innej alternatywy.
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum POLITYKA 2o Strona Główna -> Twoje Miejsce Na Ziemi i we Wszechświecie Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
Strona 2 z 8

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin