Forum POLITYKA 2o Strona Główna POLITYKA 2o
Twoje zdanie o...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Smak życia
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 8, 9, 10 ... 14, 15, 16  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum POLITYKA 2o Strona Główna -> Twoje Miejsce Na Ziemi i we Wszechświecie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Śro 11:24, 02 Lip 2008    Temat postu:

Esprit napisał:


Jeszcze jedno mi przyszło do głowy. Ciekawa jestem, co sądzicie na taki temat:
"Lepiej zgrzeszyć i żałować, niż żałować, że się nie zgrzeszyło."
Ja mam swoje zdanie, ale ciekawa jestem Waszego :)

Esprit niestety lista grzechów jest trochę długa jeśli mam się też czuć zaproszony do rozmowy to musiałbym wiedzieć o jaki typ grzechu gra idzie osobiście jestem grzeszny zatem nie wiem czy pod tym nickiem mogę zabrać głos.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Śro 11:51, 02 Lip 2008    Temat postu:

Esprit, mówisz smakować życie z kimś , nie samemu. Powiem Ci,ze takie samotne smakowanie czasami fajnie smakuje. Moze nie jest to słodycz miodu, ale taka troszke cierpkawa lecz da sie i to posmakować. Czasami smakuje bardzo wyrażnie i czasami wiele uczy..
:)
Co do Twojej wypowiedzi o grzechu. Grzech jest grzechem, ale my jestesmy tylko ludźmi . Nie jesteśmy ideałami, bo by byli sami Bogowie na swiecie. Ale żałowac za to że sie nie zgrzeszyło to lekka przesada.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Śro 21:27, 02 Lip 2008    Temat postu:

Zaproszona e tam przesada czasem grzech jest tak kuszący że warto poświęcić kilka chwil późniejszego cierpienia.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Śro 21:35, 02 Lip 2008    Temat postu:

Nie wiem dlaczego potraktowaliście to ogólnie spotykane powiedzenie (nie moje przecież) tak dosłownie. Nie chodzi tu ani o spowiedź, nawet powszechną, ani o konkretne grzechy. :)
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Śro 21:45, 02 Lip 2008    Temat postu:

No już dobrze Esprit moją odpowiedź potraktuj z lekkim uśmiechem wiem o co chodzi i powiem szczerze też mam swoje zdanie ciekaw jestem Twojego
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Śro 22:11, 02 Lip 2008    Temat postu:

Niezależny, gdybym teraz powiedziała, to nie byłoby takie ekscytujące, prawda?
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Śro 22:16, 02 Lip 2008    Temat postu:

Czy ja wiem, może? Osobiście uważam że często grzechem jest nie zgrzeszyć
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Czw 0:36, 03 Lip 2008    Temat postu:

Cytat:
"Lepiej zgrzeszyć i żałować, niż żałować, że się nie zgrzeszyło."

Niezależny napisał:
Zaproszona e tam przesada czasem grzech jest tak kuszący że warto poświęcić kilka chwil późniejszego cierpienia.


Zauważyłam, że znacznie częściej akceptuje się pierwszą część sentencji Esprit przed, niż po grzechu... Jakoś płacić nikt nie lubi.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Czw 7:04, 03 Lip 2008    Temat postu:

Jago zapłata jest tak odsunięta czasie że nikt o niej nie myśli natomiast przed popełnieniem grzechu wstrzymują nas względy natury moralnej
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Czw 9:25, 03 Lip 2008    Temat postu:

Niezależny napisał:
Zaproszona e tam przesada czasem grzech jest tak kuszący że warto poświęcić kilka chwil późniejszego cierpienia.


Niezależny napisał:
Jago zapłata jest tak odsunięta czasie że nikt o niej nie myśli natomiast przed popełnieniem grzechu wstrzymują nas względy natury moralnej


To już nie rozumiem... grzeszyć czy nie grzeszyć?!
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Czw 14:12, 03 Lip 2008    Temat postu: smak życia......

Dziwny to temat.
Dopiero dzisiaj sięgnęłam do poczatku tematu,który zapoczątkował Ekor 22 grudnia ubr.
Temat maiał różne wątki- w tym i kulinarne- - gorzko- kwaśno- słodko...
przesłodzone też.
Przetoczyły się przez niego dewagacje religijne, potem troche frywolne, a teraz nie możecie przebrnąć przez pytanie - " ...Grzeszyć , a potem żałować, czy nie grzeszyć i żałować,że się nie grzeszyło"??.........
Moim skromnym zdaniem, najpierw trzeba odpowiedzieć na pytanie co każdy z nas rozumie pod pojeciem "grzechu" - dla jednych jest to określenie puste, a dla niektórych znaczy wiele.....
Cena za coś co jest odstepstwem od pewnej reguły/grzechu/, dla każdej kategorii tych "grzeszników" będzie miała inny wymiar, a czasami po prostu bedzie brak poczucia,że się " zgrzeszyło", bo przecież wystarczy przekonanie,że to nam się od życia należało, a więc należy korzystać z tego co nam "wpada" w ręce.
Tak też pewnie niektorzy traktują napotkane uczucie - poddać się czy nie, skorzystać z wzajemności uczuć, ale niczego temu nie poświęcić- to tak jakby się nie "zgrzeszyło"?
Dać się ponieść uczuciu - to "zgrzeszyć" - potem żałować?
Może jednak uczucie, które w to "nudne- nijakie' życie wnosi dotad nieznane doznania- wnosi poczucie szczęścia, a więc nadaje życiu niecodzienny smak.... Pewnie dla tekiej decyzji potrzeba odwagi - może nawet dużej dozy determinacji, a wóczas zadaje się sobie pytanie- czy warto-????? Może lepiej nie spróbować szczęście , może zostawić uczucie na bocznym torze, bo się ma za dużo za sobą, a nie wiadomo co przed sobą ....?????
Takie mnie myśli nachodzą rozpatrujęc pojęcie "grzech" - miłość, ktora ma nadać "nudnemu- nijakiemu życiu " - nieznany smak, coś na kształt owocu z "drzewa wiadomości dobrego i złego".....
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Pon 13:22, 07 Lip 2008    Temat postu: Re: smak życia......

pro publico napisał:
Dziwny to temat.
Dopiero dzisiaj sięgnęłam do poczatku tematu,który zapoczątkował Ekor 22 grudnia ubr.
Temat maiał różne wątki- w tym i kulinarne- - gorzko- kwaśno- słodko...
przesłodzone też.
Przetoczyły się przez niego dewagacje religijne, potem troche frywolne, a teraz nie możecie przebrnąć przez pytanie - " ...Grzeszyć , a potem żałować, czy nie grzeszyć i żałować,że się nie grzeszyło"??.........
Moim skromnym zdaniem, najpierw trzeba odpowiedzieć na pytanie co każdy z nas rozumie pod pojeciem "grzechu" - dla jednych jest to określenie puste, a dla niektórych znaczy wiele.....
Cena za coś co jest odstepstwem od pewnej reguły/grzechu/, dla każdej kategorii tych "grzeszników" będzie miała inny wymiar, a czasami po prostu bedzie brak poczucia,że się " zgrzeszyło", bo przecież wystarczy przekonanie,że to nam się od życia należało, a więc należy korzystać z tego co nam "wpada" w ręce.
Tak też pewnie niektorzy traktują napotkane uczucie - poddać się czy nie, skorzystać z wzajemności uczuć, ale niczego temu nie poświęcić- to tak jakby się nie "zgrzeszyło"?
Dać się ponieść uczuciu - to "zgrzeszyć" - potem żałować?
Może jednak uczucie, które w to "nudne- nijakie' życie wnosi dotad nieznane doznania- wnosi poczucie szczęścia, a więc nadaje życiu niecodzienny smak.... Pewnie dla tekiej decyzji potrzeba odwagi - może nawet dużej dozy determinacji, a wóczas zadaje się sobie pytanie- czy warto-????? Może lepiej nie spróbować szczęście , może zostawić uczucie na bocznym torze, bo się ma za dużo za sobą, a nie wiadomo co przed sobą ....?????
Takie mnie myśli nachodzą rozpatrujęc pojęcie "grzech" - miłość, ktora ma nadać "nudnemu- nijakiemu życiu " - nieznany smak, coś na kształt owocu z "drzewa wiadomości dobrego i złego".....


To może nim "zgrzeszymy", zastanówmy sie czy ten "grzech" nikogo nie skrzywdzi.To chyba uczciwe podejscie do sprawy. Uczucia uczuciami.Nalezy byc w porzadku ze soba.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Śro 8:35, 09 Lip 2008    Temat postu:

Hm...mysle ,ze przestrzeganie kanonu - nie zabijaj, nie kradnij, cieszy sie duzym poparciem...ale juz nie cudzołóż, czcij matke swą..jest stawiane pod znakiem zapytania .Zmienia sie kanon ? czy My zaczynamy lekce sobie wazyc to co nam jest niewygodne ? Czy nastepuje rozluznienie wiezów międzyludzkich ? I mamy coraz mniejsze obawy o opine środowiska ? ( bo co dzisiaj jest środowiskiem ? praca w ktorej nikt nie zna naszej rodziny ...czy ulica na ktorej mieszkamy ? ) i strach przed kara jest w zwiazku z tym mniejsza..?
Bo w zachowaniach seksualnych hyba juz dawno temu pusciły wszelkie tamy..
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Śro 11:46, 09 Lip 2008    Temat postu:

egoista99 napisał:

Bo w zachowaniach seksualnych hyba juz dawno temu pusciły wszelkie tamy..


Owszem, ale też jest prawdą, że z wielu powodów, między innymi religijnych, kulturowych normy w tym zakresie były nadmiernie zaciśnięte. Niekorzystnie dla zdrowia psychicznego i fizycznego człowieka. W niezgodzie z prawem biologicznym.
Problem tylko w tym, że jak tamy puszczają, zanika presja opinii społecznej, swoista dezaprobata, to ten wartki potok rozwala wszelkie ograniczenia. I dochodzimy między innymi do tego, co wspomniała Zaproszona.
Czyli konieczności dokonywania własnych ocen rozbieżności między : chcę, mogę, lub można.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Śro 12:55, 09 Lip 2008    Temat postu:

Jaga napisał:
egoista99 napisał:

Bo w zachowaniach seksualnych hyba juz dawno temu pusciły wszelkie tamy..


Owszem, ale też jest prawdą, że z wielu powodów, między innymi religijnych, kulturowych normy w tym zakresie były nadmiernie zaciśnięte. Niekorzystnie dla zdrowia psychicznego i fizycznego człowieka. W niezgodzie z prawem biologicznym.
Problem tylko w tym, że jak tamy puszczają, zanika presja opinii społecznej, swoista dezaprobata, to ten wartki potok rozwala wszelkie ograniczenia. I dochodzimy między innymi do tego, co wspomniała Zaproszona.
Czyli konieczności dokonywania własnych ocen rozbieżności między : chcę, mogę, lub można.

Masz racje jago. Szklanka zimnej wody przed :)
To co ja chce , nie znaczy,ze może byc dobre dla innych. Mysle,ze czasami nalezy sie zastanowic przed tym co zrobimy. Są wypadki, kiedy i tak poczujemy sie skrzywdzeni. Tylko,ze inaczej wyglada krzywda zrobiona samemu sobie, czyli zaspokojenie własnych chęci jednym słowem -"nie" niz krzywda , gdy okazuje sie ,ze stajemy sie w pewnym sensie przeszkoda w czyimś zyciu. Bo tak pewnie to wyglada. Chyba jednak najważniejsze jest to czy możemy. Nie, nie moge , nie nie chce tylko czy mozemy i czy jest to uczciwe wobec innych i samego siebie.
A jeżeli chodzi o "mogę", no to jak mogę to mogę :)
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum POLITYKA 2o Strona Główna -> Twoje Miejsce Na Ziemi i we Wszechświecie Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 8, 9, 10 ... 14, 15, 16  Następny
Strona 9 z 16

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin