Forum POLITYKA 2o Strona Główna POLITYKA 2o
Twoje zdanie o...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Polskie syndromy myślenia.
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum POLITYKA 2o Strona Główna -> Twoje Miejsce Na Ziemi i we Wszechświecie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Czw 21:31, 13 Lip 2006    Temat postu:

No cóż. Wszedłem na forum , bo... ciąg dalszy, bo jutro nie napiszę, ale jestem zbity z tropu. Za dużo tego i trza przemyśleć. Zuchwała, coraz bardziej mi się podobasz. Posty - znaczy.

I mam pytanie o syndrom Barabasza, co to jest. Wydaje mi się, że wiem.
Ale różnicy w syndromach Barabasza i J. Kurskiego nie widzem i już! Czy to to samo? No bo miałem pisać o ... jednym z nich.

I uwaga innej natury. Topik nie jest polityczne i nie jest związany z wydarzeniami. To znaczy użyłem wydarzeń z Polityki, ale jako przykład. Przepraszanie już nic nie da. Ponadto topik nic nie rozstrzyga. Dlatego jest w HP jak i syndromy myślenia indywidualnego i grupowego.

Pozdr
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Czw 22:36, 13 Lip 2006    Temat postu:

Panesz

„Ale różnicy w syndromach Barabasza i J. Kurskiego nie widzem i już! Czy to to samo?”

Tak, to to samo.

„Topik nie jest polityczne i nie jest związany z wydarzeniami. To znaczy użyłem wydarzeń z Polityki, ale jako przykład. Przepraszanie już nic nie da.”

Nie katuj siebie tymi formalnościami.

Bye!
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Pią 2:18, 14 Lip 2006    Temat postu:

Panesz: Zacznę od naszej ankiety. Założeniem jej było, że pewna grupa hamuje rozwój forum poprzez swój styl bycia na nim, co hamuje lub dyskredytuje popularność forum. Podany został skąś wzięty sposób "poprawy" tego stanu. I. I same sobie wyniki są nieistotne, ponieważ. Istotny jest dodatkowy podział dwu grup ludzi na forum wskutek ankiety.

Rozumiem, Panesz, ze dajesz przykłady z najbliższego otoczenia dla lepszego zobrazowania a naszego zrozumienia Twojego rozumowania. Więc, kontynuując w ten sam sposób, a przypominając sobie Waszą z Ekorem i Welesem dyskusję odnośnie sofizmatów logicznych, należy się zastanowić, czy dalsza część pow. cytatu jest logiczna i zgodna z prawdą,skoro jej podstawa, w moim odczuciu, jest fałszywa. Moim zdaniem Bujany Las nie zawarł ani w pierwotnej, ani w póżniejszej wersji swojej propozycji żadnych sugestii odnośnie istnienia takiej grupy ani jej negatywnego wpływu. Przeciwnie, jego propozycja miała na celu również zintegrowanie Forum, wyraził nawet obawę, że Panie, zrażone agresywną dyskusją, od Polityki stronią, natomiast dał negatywną ocenę samego HP. Takie jest moje odczucie i zrozumienie propozycji BL, wyważonej i umiarkowanej, i w moim odczuciu słusznej.
Czyli, Twoje założenie, Panesz, nie było prawdziwe, ale już dalszy ciąg Twojego rozumowania jest. Bo w wyniku tej ankiety, jak również dodatkowego, agresywnego czynnika, nastąpił podział Forum na dwie grupy. Ale tutaj, Panesz, zadałabym dodatkowe pytanie: nastąpił czy tylko się ujawnił. Czyli, czy ankieta spowodowała sugerowany skutek, czy tylko przyczyniła się do jego ujawnienia. Ten drugi przypadek należy uznać za korzystny. Nie sposób dokonywać "napraw" jeżeli nie zna się faktycznej przyczyny stanu rzeczy.
A przy okazji pozwolę sobie, Panesz,przytoczyć cytat z Twojej własnej wypowiedzi, który tutaj akurat pasuje:

Panesz:Otóż jeżeli mamy ciąg logiczny, w którym następne wynika ściśle z poprzedniego (następne jest skutkiem poprzedniego zdarzenia), to pierwszy ciąg tego łańcuszka, pierwsza przyczyna NIE MUSI BYC PRAWDZIWA. Na tym polega logika matematyczna. A mowa jest o implikacji (wnioskowaniu, porządkowaniu zdarzeń). Implikacja polega na tym, że z prawdziwej przyczyny nie może powstac niedopuszczalny (fałszywy) skutek. Natomiast dopuszcza, aby z nieznanej przyczyny powstał wiarygodny skutek. Zakłada też, że prawdą jest, że z fałszywej przyczyny powstaje prawdziwy lub fałszywy skutek. To jest oczywiście dośc oczywiste. A wracając do łańcuszka, gdzie kolejno skutki jako przyczyny tworzą kolejne skutki, wszystkie jego elementy muszą byc prawdziwe. OPRÓCZ PIERWSZEGO. BO RESZTA MUSI JUŻ BYĆ PRAWDZIWA!
I tak np. zbudowana jest nauka. Na początku są założenia, pewniki i aksjomaty, na których sie ona opiera. Na czymś musimy się oprzec, aby wnioskowac, dochodzic do następnych jej elementów. Te założenia przyjmujemy jako prawdziwe i nie dopuszczamy zmian, albo z głębokim zastanowieniem zmieniamy je.


Pozdrawiam, Jaga

----------------------------------------------------------------------------
Wyjątkowo piękna Noc....Kocham Cię, Życie....zwłaszcza dzisiaj.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Pią 15:52, 14 Lip 2006    Temat postu:

Jaga. Tak w skrócie.

Jeżeli mamy jeden zbiór i dzielimy go na czerwone i nieczerwone, to go faktycznie dzielimy. Jeżeli mamy jeden zbiór czegoś tam podzielony na n podzbiorów i dzielimy je jeszcze według jakiegoś kryterium, to otrzymujemy od n do 2n nowych podzbiorów, bo niektóre podzbiory mogą już mieć tą własność i niedzielić się na dwa kolejne. Mój przykład, jak i widzę pisanina była niedokładna.
Więc każde kryterium podziału podzieli zbiór (jeden, ten rozpatrywany) lub nie. Nie w tym przypadku, jeżeli wszystkie elementy to posiadają. A tak, jeżeli chociażby jeden element byłby odmienny. Paradoks polega na tym, że wystarczy podać pytanie, które dzieli grupę (zbiór) i pisać i oskarżać, co to zaś są. Resztę innym razem.

2. Poryszyłaś moje wcześniejsze "wypociny". A zatem odsyłam Cię do:
Autor tekstu: Bogdan Miś; Oryginał: [link widoczny dla zalogowanych]
Bóg i pewnik wyboru

Jeżeli mamy sznurek powiązań : przyczynowo-skutkowy, to z poprawnej przyczyny (założenia) nie może wyniknąć "false".
Natomiast widzisz, człowiek zadaje sobie pytanie, dlaczego? Skąd to się wzięło? I tu narodziła się religia. I czy to jest prawda, czy nie, wszystko się z niej wywodzi. Na podstawie sprawdzania czy domniemania religijne są prawdziwe, czy nie, wywodzą się wszelkie nauki, zwłaszcza ścisłe, które polegają na oddalaniu Boga (religii od siebie) Więc dowód istnienia Boga wykazany w artykule pomija logikę. Zakłada, że z fałszu nie może wynikać prawda. A w logice tylko nieprawdą jest, że z prawdy nie może wynikać fałsz! POnadto sama matematyka może obyć się bez wnioskowania, które jest szczególnym przypadkiem alternatywy.
I drugi zarzut co do artykułu, to nie zgadzam się z tezą, że Autor tekstu: Bogdan Miś; Oryginał: [link widoczny dla zalogowanych]
Słowem: nie ma jednej matematyki. Słowem — matematyka nie może mieć nic wspólnego z tzw. światem rzeczywistym; w tym sensie, że nie jest nauką przyrodniczą. Matematyka — lub dokładniej jakiś jej wariant — jest co najwyżej piekielnie precyzyjnym językiem opisu tej rzeczywistości; tylko tym, i aż tym.

Wszystkie nauki są przyrodnicze, w tym matematyka! Najpierw świat, potem matematyka. No i na czwartą nie zdąrzę. Więc kończę. Do nas..
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Sob 8:35, 15 Lip 2006    Temat postu:

Jeszcze jeden syndrom, który chciałbym zaanonsować. Syndrom: Urrra!

A więc, ktoś ma rację i z nią występuje. Oczywiście sam nie ma szans powodzenia. Ale... skacze przez płot... i znajduje pomocników. I o to chodzi. Pomagają mu różni ludzie. O interesach takich samych jakie on prezentuje i... całkiem odmiennych. Siła walczy z wykazanym złem i walczy o swoje. O naprawę i... własne korzyści.
Nie ma dyskusji, żadania robione są na prędce. Najpierws strajki, a później żądania, zażalenia i tym podobne powody manifestacji. Tworzy się organizacja, która... nie ma wspólnych poglądów, więc na każdym etapie rozwoju dzielą się, dzielą, i na czele pozostają niedobitki, które walczą, o co? Może się kiedyś dowiemy. Ale nadal mamy mniemanie, że o coś walczą i dopną swego. Mamy mniemanie, że wiedzą o co walczą!
Może o następne Urrra?
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Sob 16:19, 15 Lip 2006    Temat postu:

Zastosowałam się do wprost lub niewprost wyrażonego życzenia Adminów, ale termin już mija.

W51, Twój mail z czwartku to celna i realna ocena sytuacji. W szczegóły nie wchodzę, podpisuję sie pod całością.

Anonymous napisał:
....... ja wyrażam swój pogląd i nie mam zamiaru spierać się , walczyć do utraty tchu o swoje racje , mogę sie mylić.Takie założenia przyjąłem od chwili gdy zacząłem "występować" na forum o2 i dobrze na tym wychodzę.

Uważam też , że na takich anonimowych "zbiorowiskach" nie ma miejsca dla ludzi wrażliwych , uczulonych na słownictwo , delikatnych ,. łagodnych i wychowanych "pod kloszem".Tolerancja i dobre wychowanie to podstawa , tylko niech dla Ciebie nie będzie zaskoczeniem , że nie wszyscy uczestnicy forum uważają tak samo.Nic na to nie poradzisz lub niewiele możesz.
:


Prezentujemy różne postawy na Forum, te akurat stwierdzenia Janusza są mi bliskie /to pierwsze/, drugie - godne spokojnego rozważenia.
Uważam, że nie te nożyce odezwały się w reakcji na to drugie stwierdzenie, bo czyż osoba agresywna, wulgarna, używająca rynsztokowego słownictwa może być tożsama z osobą wrażliwą, delikatną, łagodną, wychowaną pod kloszem i uczuloną na słownictwo? Chyba nie, gdyż byłoby to rozdwojeniem jażni.

Natomiast pozwolę sobie nie polemizowac, gdyż nie mam jeszcze do końca wyrobionego zdania, ale rozważyć stwierdzenie Janusza, czy wymienione przez niego łagodne osoby winny lub nie brać udział w forach publicznych, które nie są w stanie dać uczestnikom zabezpieczenia przed agresją, chamstwem, wulgarnością, złośliwością i niewybrednymi atakami.
Oczywiście, jest i powinien być to wybór indywidualny, jednak najprostszy wybór, rezygnacja, oznacza równocześnie zgodę na swobodny postęp brutalizacji życia i internetu. Inna sprawa, że Janusz ma rację, niewiele generalnie na to możemy poradzić.

W wyniku ostatnich zdarzeń, nasze Forum stanęło wobec odpowiedzi na pytanie: czy akceptujemy na naszym Forum agresję, brutalność jako interesującą, przyciągającą formę dyskusji. Aktywni członkowie Forum wyrazili swój pogląd jednoznacznie, również w stosunku do jednego ze stałych członków Forum.
Moje zdanie w tej sprawie :
nie muszę się boksowac, żeby mi było fajnie
Prowadzi to jednak to sytuacji, gdzie nie odczuwam potrzeby przychodzenia np na topik Janusza, którego osobiście cenię i lubię, a z którym różnię sie poglądami, i informowaniu Go ciągle od nowa, że się z nim nie zgadzam, że nie ma racji. Czyli, taki punkt widzenia zabija mi chęć do dyskusji wogóle.
A jak widać, prawie każda różnica poglądów na naszym Forum kończy się kłótnią, w której nie mam najmniejszej ochoty uczestniczyć. No chyba że chodzi o "pewnik wyboru", który jak do tej pory nie spowodował kontrowersji. Bo matematyka, w odniesieniu do naszego aktualnego Ministra Oświaty, już tą szansę daje.

Tak więc, jak mówi Panesz, mam problema. Think d'oh!

I z tym na razie pozdrawiam,
Jaga, Ahoj! /mam nadzieję../
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Wto 14:11, 18 Lip 2006    Temat postu:

Jaga napisał:

Prezentujemy różne postawy na Forum, te akurat stwierdzenia Janusza są mi bliskie /to pierwsze/, drugie - godne spokojnego rozważenia.
Uważam, że nie te nożyce odezwały się w reakcji na to drugie stwierdzenie, bo czyż osoba agresywna, wulgarna, używająca rynsztokowego słownictwa

W wyniku ostatnich zdarzeń, nasze Forum stanęło wobec odpowiedzi na pytanie: czy akceptujemy na naszym Forum agresję, brutalność jako interesującą, przyciągającą formę dyskusji.


Jaga nic ująć nic dodać święte słowa.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Śro 6:51, 19 Lip 2006    Temat postu:

Jeszcze dwa:
X. Jak się nie ma o czym mówić (pisać), to... osobiste wypady (napady). Dotyczy to pilityki oczywiście, bo u nas jest to zabronione i nikt tego nie robi!

X+1. Obsesja. Jak ktoś sobie coś wymyśli lub ubzdura, to żeby nie wiem co, to ma rację i już! Metody walki wtedy nie są ważne. Mr. Green
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Śro 10:20, 19 Lip 2006    Temat postu:

Panesz, te trzy syndromy sa faktem, wynikają z natury człowieka, i może należałoby zrobić rachunek sumienia, jak bardzo kazdego z nas dotyczą.
Syndrom Hurrra! - pytanie, czy jest to syndrom do końca szkodliwy. Z drugiej strony mamy przecież przeciwstawna postawę osoby chłodnej, kalkulującej, planujacej, rozważnej. W wyniku działania pierwszej - mozliwość wystapienia niebezpiecznych ruchów społecznych, wykorzystywanie nieświadomej, emocjonalnej masy ludzkiej przez różnych manipulatorów, grających na jej najprostszych odczuciach. Druga - może spowodowac całkowity zastój i skostnienie. Jakie wyjście? Naturalny "wolny rynek", ścieranie się róznych koncepcji i natur ludzkich, ich naturalne równoważenie.
Jaga
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Sob 21:00, 22 Lip 2006    Temat postu:

Jaga spokojnie musimy po prostu być odporni na manipulację, mimo iż :
Radzą wielcy Woje już nie pojedynczo lecz teraz we dwoje.

KSIĘGA XII: KOCHAJMY SIĘ!
Pije szlachta przy Wiejskiej ulicy skupiona
Zdrowie Sędziego, Zosi i Napoleona
Wiwat Sejm, wiwat Naród, wiwat wszystkie Stany !
I prezydent tych Stanów, pan Lechu kochany
Nikt nie chodzi do pracy, wszędzie dzwony dzwonią
Towarzysze pancerni do spowiedzi gonią
Bonaparte ocipiał i na Moskwę rusza
No, tu na szczęście koniec Pana Tadeusza.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Śro 6:19, 07 Lut 2007    Temat postu:

Zuchwała napisał:
Oto początek kilkunastostronicowego listu, który wystosowałam do Watykanu. Myślę, że przytoczenie go tutaj mieści się w temacie topiku, bowiem jego myślą przewodnią jest sprawa mentalności Polaków.


22 lipca 1999 r.

WATYKAN


Przesyłam pozdrowienia i wyrazy szacunku dla Ojca Świętego i Czcigodnych Osobistości Watykanu.

Po wizycie w Polsce Papieża, naszego Kochanego Rodaka, postanowiłam napisać do Stolicy Apostolskiej ten list.

Jestem ateistką. Ja także mam obszar spraw, które uważam za świętość. Może lepiej będzie, jeśli zaraz na wstępie wyznam otwarcie, że religia katolicka mi się nie podoba. Zanadto – moim zdaniem – odciąga uwagę wierzących od spraw ludzkich, a poza tym ma za duży wpływ na przebieg historii świata. Mówi się co prawda, że Kościół nie ma w swym programie zajmowania się polityką, ale jednak wyraża swój stosunek do wydarzeń w państwach i na arenie międzynarodowej. Wyraża w oświadczeniach oficjalnych, a i księża kształtują opinię parafian.

Żyję w państwie katolickim i w różny sposób religia ta puka codziennie do moich drzwi. Dziś pukam ja do drzwi Kościoła z powodu nadzwyczajnie ważnej sprawy.

Będąc w Polsce, Ojciec Święty podkreślał, żeby samemu nie interpretować Biblii, ale kierować się interpretacją Kościoła. Ja z treścią Biblii zapoznałam się sama, a czytając, oczywiście zastanawiałam się i analizowałam. Sięgnęłam po Pismo Święte dlatego, ponieważ poszukiwałam wyjaśnień w związku z niezrozumiałą dla mnie mentalnością solidarnościowej prawicy katolickiej. Politycy lewicowi w większości także są katolikami, ale mnie interesowało, dlaczego moje ideały rozeszły się z solidarnościowymi, a przede wszystkim przyczyny nieprawdopodobnej znieczulicy na przerażające zjawiska w kraju, świadczące o tym, że istotne antykomunistyczne przemiany jeszcze się nie odbyły.

Wtedy gdy w Polsce podejmowaliśmy działania mające na celu obalenie komunizmu, to pragnęliśmy zmian nie tylko w mechanizmach ustrojowych polityczno-gospodarczych i zrzucenia radzieckiego jarzma, lecz również upodobnienia naszej mentalności do tej, która cechuje rozwinięte państwa zachodnie. Niestety ponieśliśmy w tej dziedzinie klęskę. Zło okazało się silniejszego ducha niż dobro – imperator dusz władzy nie oddał.

W państwach, jak na przykład Austria, Szwecja, Niemcy czy Stany Zjednoczone, nie doszedłby do władzy ktoś taki jak Slobodan Miloszewicz. A jest on produktem komunizmu – ustroju, który kształtował mentalność także i w moim kraju. W momencie powstawania "Solidarności" byłam bardzo młoda, nie interesowałam się polityką ani nie miałam przykrych doświadczeń z komuną. Dopiero od innych zaczęłam się dowiadywać szczegółów o szkodach wyrządzonych Polsce przez tamten system. Już wtedy było mi wiadomo, że radziecki okupant wymagał nie tylko realizowania programu partyjnego, lecz także upośledzania mentalności narodu, aby był podległy. Wolność duszy była wrogiem – zagrożeniem dla granicy psychologicznej bloku sowieckiego. Program upośledzania mentalności realizowano poprzez specjalne częściowo tajne struktury – wielopoziomowe i hierarchiczne. Trzon tej piramidy współpracował bezpośrednio z ZSRR. Podlegały mu niższe szeregi. Ludzie z tych sił destrukcji byli specjalistami od degeneracji lub zwyczajnymi bandytami. I jedni, i drudzy dla obozu wschodniego byli niezbędni, odwrotnie niż na Zachodzie. Miloszewicz jest jednym z nich, a i polska ma swoich "Miloszewiczów". Rozwiązano u nas jawne struktury, a tajna piramida pozostała. Agenci destrukcji pracują więc w aparacie państwa nadal. Są zdemoralizowani, aż do zwyrodnialstwa włącznie. Ich wpływ jest tak wielki, że praktycznie rządzą. W dalszym ciągu degenerują mentalność i moralność narodu. Nadają krajowi styl, ale teraz wypracowują wrażenie, że przeniknął on do nas wraz z ustrojem z Zachodu. Wrażenie to jest już bardzo mocno w narodzie wpojone.

System, który władał psychiką w latach podległości Związkowi Radzieckiemu, został zmodyfikowany, aby był skuteczny pomimo antykomunistycznych przemian. Dostosowano go na potrzeby nowej niszczycielskiej taktyki. Styl przemian i w Polsce, i w Europie już od początku wskazywał, jakiego typu mentalność miała decydujący wpływ na ich przebieg. Dowodzi tego wpływu na przykład metoda zgładzenia rumuńskiego przywódcy komunistycznego i jego żony, ale również charakterystyczne dla komuny potraktowanie ludności jako mas, jako narzędzia. Pamiętam, że w moim środowisku niektórzy ludzie od samego początku istnienia "Solidarności" zwracali nam uwagę na zasadnicze róż.... pomiędzy traktowaniem narodu w stylu wschodnim a zachodnim. Opowiadali nam to, co słyszeli od innych o mentalności zachodniej, albo co sami zauważyli będąc tam. Wynikało z ich opowieści, że tam obywatele mają szacunek do władz i służb porządkowych, gdyż są przez nie szanowani, a u nas naród był traktowany jak masy, nie szanowany, a wykorzystywany. Celem nie było dobro narodu, lecz systemu. Czyli celem był nie porządek społeczny, lecz posłuszeństwo wobec władz. Tą kwestię rozumieliśmy, gdy rozmawialiśmy o przejawach zniewolenia psychiki narodów. Określaliśmy ją prostym hasłem "Człowiek dla systemu", a dążyliśmy do ustroju, w którym miało być odwrotnie: "System dla człowieka". Po Okrągłym Stole zauważyłam, że "Solidarność" i cały prawicowy ruch zaczął zatracać tą ideę. W końcu zupełnie się jej sprzeniewierzył.

Wraz z rozwojem wydarzeń widziałam coraz wyraźniej, że kolejne rządy i politycy nowej Polski spychają naród do roli mas jeszcze bardziej, niż to było za komuny. Tym razem naród stawał się rzeczą dla innego wyższego celu, a później okazało się, że dla innego systemu. Po 93 roku napisałam wiele listów do polityków, aby zwrócić im uwagę na tą tragedię. Tłumaczyłam, że przecież kampania antykomunistyczna musi rozgrywać się nie na jednym, ale na dwóch frontach: organizowanie demokratycznych struktur aparatu państwowego, ale również walka o mentalność narodu. Pan Mazowiecki odpisał mi, że nie rozumie, o co mi chodzi. Widać, że nie uwzględnił mojej argumentacji i analiz, tak jak pozostali politycy, którzy nie odpisali. Tym wszystkim osobom starałam się w swych pismach uświadomić, że komunę oceniono jako zbrodniczą nie tylko z powodu zabijania, lecz także wyniszczania psychicznego. Cytowałam im fragmenty z Konwencji w Sprawie Zapobiegania i Karania Zbrodni Ludobójstwa. Jest w niej między innymi taki punkt, określający, że za zbrodnię ludobójstwa uznaje się: "Art.. II. b/ spowodowanie poważnego uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia psychicznego członków grupy".

/.../


Czy mozemy poznac calosc listu ?

Do poczytania pozostawiam watek "Sierpniowe wspomnienia".

[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum POLITYKA 2o Strona Główna -> Twoje Miejsce Na Ziemi i we Wszechświecie Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin