Forum POLITYKA 2o Strona Główna POLITYKA 2o
Twoje zdanie o...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Dom z dzieciństwa cz II

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum POLITYKA 2o Strona Główna -> Blogi
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Niezależny



Dołączył: 02 Lut 2012
Posty: 288
Przeczytał: 9 tematów

Ostrzeżeń: 0/4

PostWysłany: Śro 22:04, 13 Cze 2018    Temat postu: Dom z dzieciństwa cz II

Dalszy ciąg mojego domu z dzieciństwa jego atmosfera i realia życia w tamtym czasie.



Młodość

Atmosfera domu w życiu człowieka jest ważna może nawet najważniejsza ,jednak sam dom jako budynek czy mieszkanie jako pomieszczenie ważne jest także . Mieszkając u Babci jak się to mówi kątem nie mieliśmy luksusu ,była wilgoć i resztami pamięci kojarzę sobie że także ciasnota jako małemu dziecku zbytnio to nie przeszkadzało jednak Rodzice pragnęli czegoś więcej , myślę że pragnęli samodzielności .
Mieszkanie w pierwszym jak się to dziś mówi socjalnym bloku w moim mieście było marzeniem wielu rodzin Determinacja naszych Rodziców sprawiła że marzenie stało się faktem.
Pamiętam przeprowadzkę radość Rodziców naszą radość , dwa pokoje kuchnia przedpokój łazienka a w niej węglowy piecyk do podgrzewania wody i kran w ścianie .
Szczęście mojej Matki było przeogromne .
Skończyło się wyciąganie wody z głębokiej studni noszenie jej wiadrami , ubikacja wbudowana w stodołę ,wynoszenie pomyj , ,to sprawiało że radość naszych Rodziców była niesamowita , co prawda był pewien mankament gdyż kaflowe piece zmuszały do codziennego noszenia węgla co było zadaniem Ojca –później naszym- jednak ciepło płynące z kaflaka przytulenie się do niego w mroźne dni sprawiało że czuliśmy się szczęśliwi .

Tradycja i codzienność

Jak wspomniałem święta u nas były „ świąteczne” Zawsze krępowało mnie odśpiewanie Kolendy w wigilijny wieczór co było stałym elementem świąt .
Nasi Rodzice nie byli ludźmi majętnymi Ojciec był robotnikiem budowlanym Matka była sprzątaczką w dawnym PZGSie zatem "nie przelewało się” jednak zapobiegliwość Rodziców sprawiała że uchodziliśmy za rodzinę średnio uposażoną mieliśmy lepiej od kolegów .Wszystkie słoiki i wecka zawsze na zimę były pełne Matka zaprawiała wszystko chyba tylko prócz kasztanów ,kiedy Ona miała na to czas?
Tradycją w moim domu było to że Ojciec ZAWSZE kładł na stów wypłatę i dołączał do niej księgowy pasek ,pamiętam że Matka wtedy oddawała Ojcu 100 złotych jako kieszonkowe .

Moim chłopięcym marzeniem był rower „Bobo” śnił mi się on po nocach –kolego mieszkający piętro niżej taki miał- ,po oddaniu przez Ojca wypłaty odliczyłem 360 złotych -bo tyle on kosztował – widziałem wtedy smutek na Ich twarzach że nie mogą spełnić mojego marzenia , nigdy takiego roweru nie miałem

Pamiętam święta, co prawda na gwiazdora byłyśmy już za dorośli jednak na prezenty jeszcze dzieci. Matka kochająca nas bardzo co było czuć nieomalże fizycznie wysupłała nieco grosza i kupiła nam jak się to wtedy mawiało wieczne ołówki z wymiennym rysikiem ,ołówki były niebieskie aby nikt nie był pokrzywdzony, chwaliłem się kolegom a oni mi zazdrościli , byłem wtedy dumny .

Przystań.

Mój rodzinny dom był swego rodzaju domem centralnym dla całej rodziny , nie był wtedy samochodów tak powszechnych jak dziś ,środkiem lokomocji był PKS i pociągi .
Każdy przyjazd krewnych, wujków z Torunia czy Babci z Ciocią z Bydgoszczy rozpoczynał się od wizyty w naszym domu , byliśmy najważniejsi , wyglądało to na swego rodzaju obowiązek rejestrowania się .
Święta jak już wspomniałem były u nas zawsze bardzo rodzinne , cieszył mnie najbardziej tłum gości ich opowieści ,ciekawostki , śmiech, to było to na co warto było czekać .

Epilog.

Starałem się opisać to co pamiętam to jak postrzegam to dziś . Moje wspomnienia są nie tylko wspomnieniami dobrymi są pewnego rodzaju doświadczeniem życia że może być dobrze.
Moja żona podobnie jak i ja nie pochodzi z rodziny majętnej i tak jak ja nosi w sobie tradycje rodzinne , zatem nie mieliśmy problemu z przekazaniem tych wzorców naszym dzieciom , powiem z dumą że udało się .

Moi rodzice zmarli dawno temu Matka w roku 77 ubw Ojciec dwa lata później, leżą obok siebie przykryci jedną dużą nagrobną płytą ,
Ich już nie ma pozostały wspomnienia ,ten dobry Duch ,radość z dzieciństwa i żal że to wszystko minęło. Oni sprawili że czuliśmy się dobrze byliśmy szczęśliwi , nauczyli nas żyć. Pochylam się w szacunkiem nad ich mogiłą

I to już koniec mojej dziecięcej biografii następny etap to lata buntu, szkoły, obowiązków ,czyli ani nic czegoś szczególnego ani nic co mogłoby kogokolwiek zaciekawić

Pięknie o tym śpiewa Mark Knopfler
They say were grown up, but weve been searching all this time, And all that wed been searching for, I guess by now you know, are we in trouble now

https://www.youtube.com/watch?v=h4_ElbfZVXc


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum POLITYKA 2o Strona Główna -> Blogi Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin