|
o refleksjach nt strefy euro raz jeszcze.
jak donosi portal bankier.pl bezrobocie w strefie euro (średnie) wyniosło w maju br 9,5% i wzrosło o 0,2%. jest to średnia, która w panswtach kształtowała się tak :
największy wzrost tego wskaźnika Eurostat odnotował w krajach bałtyckich (po przeszło jeden punkt procentowy) oraz w Hiszpanii i Irlandii (wzrost odpowiednio o 0,7 pkt. proc. i 0,6 pkt. proc.). Najgorsza sytuacja na rynku pracy była w Hiszpanii (18,7% bezrobocia), na Łotwie (16,3%), Litwie (14,3%), Estonii (15,6%) oraz Irlandii (11,7%). Najniższe bezrobocie zaobserwowano w Holandii (3,2%), Austrii (4,3%) oraz na Cyprze (5,3%).
z powyższego widac,że najbardziej bezrobocie dotkneło kraje, które w ostatnim czasie przeżywały gwałtowny wzrost PKB (a właśnie PKB a raczej wzrost PKB doprowadzał do orgazmu jednego z moich adwersarzy) i które wykorzystujac właśnie tenże wzrost PKB nie dywersyfikowały swoich gospodarek nastawiajac się na to, co jestw danym czasie opłacalne.
zatzrymam się może przy Estonii, ktora to dała asumpt do postawienia zarzutu,iz zachwycałem się ta gospodarka.
w sumie mój "zachwyt" wyraziłem tylko tym,iz stolica tego kraju wyglada piekniej niż Warszawa (stan na 2004 rok, bo twedy tam byłem), wzrostem PKB (tu zarzut jest smeiszny, albowiem osoba, która go wyraziła dostawała orgazmu na dźwiek wzrost PKB) i zażenowaniem z powodu wzrostu cen nieruchomosci we wspomnainej stolicy (wiedza z pewnej gazety estońskiej wydawanej po niemiecku).
oczywiście stan gospodarki estonskiej moze sugerowac,iż była "gówniana" jednakże przypomina mi sie,iż kryzys lat trzydziestych XX wieku dotknął gospodarki całego świata z wyjątkiem gospodarki radzieckiej. z tego więc wnioskować można,że gospodarka radziecka nie była w tym czasie jako jedyna gospdoarka gównianą. |
|